257. Tajemnicza opowieść o pewnej niani i jej pracodawcach, czyli "Pani England" Stacey Halls

Życie mnie znowu przytłoczyło ogromem obowiązków, a przy tym brakiem weny na pisanie, dlatego tak mało tutaj bywam i tak rzadko pojawiają się nowe recenzje. Wiedzcie jednak, że czytam naprawdę dużo i będę starać się wracać do Was z nowymi opiniami. Dziś chciałabym napisać kilka słów właśnie o jednej z przeczytanych ostatnio powieści. Jak wiecie lubię powieści rozgrywające się w dawnych czasach, lubię historie pełne tajemnic, a wreszcie, lubię książki ładnie wydanie, cieszące oko piękną okładką. Nie mogłam więc nie sięgnąć po "Panią England", która na pierwszy rzut oka spełniała wszystkie trzy wspomniane warunki. Ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Stacey Halls, nie wiedziałam do końca czego się mogę po niej spodziewać...


 

Pewnie zastanawiacie się: o czym jest ta książka? To historia Ruby May, młodej niani, która rozpoczyna pracę w posiadłości u państwa Englandów. Dziewczyna ma się zająć czwórką ich dzieci, czego podejmuje się z entuzjazmem. Okazuje się jednak, że rodzina, u której pracuje Ruby skrywa tajemnice, tak jak ona sama...

"Wiedziałam coś niecoś na temat tajemnic, także to, że jedna pociąga za sobą drugą."

Przede wszystkim, ta opowieść zaskoczyła i zainteresowała mnie swoją atmosferą, klimatem pełnym tajemnic, chwilami nawet niepokojącym, ciekawym tłem fabularnym i całą otoczką. Czytałam opinie, że jest to lektura przypominająca "Jane Eyre" i częściowo się z tym zgadzam, bo podobnie jak we wspomnianej klasycznej powieści, tak i tu mamy guwernantkę, która trafia do dziwnego domu znajdującego się nieco na odludziu, a która stopniowo odkrywa coraz więcej niedobrych rzeczy w posiadłości i w rodzinie, u której pracuje.

Jednakże poza podobną atmosferą i pewnymi tropami fabularnymi, te książki różnią się między sobą, choćby językiem - pani Halls pisze prościej, nieco bardziej współcześnie (bo i jest to autorka współczesna) i mniej barwnie, niż panna Brontë, chociaż niewątpliwie opisy jakie wyszły spod jej pióra, może nie poetyckie, ale są na tyle plastyczne, że tworzą ciekawe tło. Obie historie, ich przesłania, a przede wszystkim zakończenia są jednak na tyle różne, że mimo wspomnianych małych podobieństw, nie patrzyłabym na "Panią England" przez pryzmat "Jane Eyre", jak to czynią inni recenzenci, choćby po to, żeby nie odbierać tej książce jej zalet, które blakną nieco przy porównaniu ze wspomnianą klasyczną historią.

Warto wspomnieć, że nie jest to powieść lekka w odbiorze, mimo prostego, solidnego stylu, nie jest też na tyle wartka i dynamiczna, żeby od pierwszej strony wciągnąć i zachwycić. Wręcz przeciwnie, początki opowieści mogą być dość trudne w odbiorze przez swoją sennąć, a chwilami nawet nużące i dopiero w miarę rozwoju akcji i przechodzenia przez kolejne strony atmosfera się na tyle zagęszcza, że chce się wiedzieć więcej. Ponieważ jest to książka wprost przesycona tajemnicami i niedopowiedzeniami, a także nieco mrocznym, czasem nawet niepokojącym klimatem, nie każdy się w niej odnajdzie i nie każdemu czytelnikowi zapewni rozrywkę i przyjemność, nie wspominając o innych doznaniach przy lekturze.

Cała opowieść snuta jest z perspektywy Ruby May i wydaje się, że dzięki temu poznajemy tę postać najlepiej, a dzięki jej obiektywnemu oku widzimy rzeczy, jakie są naprawdę. Jednak nic bardziej mylnego - okazuje się, że nasza główna bohaterka i narratorka, sama jest równie tajemnicza, jak członkowie rodziny, u której pracuje, a ponieważ jest ona dość naiwną młodą dziewczyną, razem z nią odkrywamy pewne sekrety, które może osobie bardziej doświadczonej ukazałyby się nieco szybciej. Muszę przyznać, że niektóre rzeczy podejrzewałam, zanim nasza bohaterka się o nich oficjalnie dowiedziała, co oznacza, że jej pewne niewyrobienie było bardzo widoczne, jednak ogólnie jako narratorka sprawdzała się nienajgorzej.

Zakończenie nie było mocno zaskakujące, podejrzewałam bowiem, że do czegoś takiego doprowadzi ta opowieść. Na plus dla autorki jest na pewno to, że właściwie wszystkie wątki jakoś rozwiązała, nawet jeśli nie do końca satysfakcjonująco - i tu myślę choćby o losach głównej bohaterki, której wątek niejako został zawieszony, choć wiele rzeczy niejasnych wcześniej zostało wytłumaczone. Cała historia nie była może specjalnie emocjonalna, choć niewątpliwie zdarzyło się autorce mnie zaskoczyć i poruszyć, żałuję jednak, że tak rzadko. 

"Pani England" to powieść, której nawiększymi zaletami jest ciekawy, duszny klimat oraz pełna niedomówień, sekretów, czasem niepokojąca historia, a to wszystko podsycane przez szczególne miejsce akcji - dziwna posiadłość gdzieś na odludziu przemysłowego hrabstwstwa Yorkshire. To solidna książka, niepozbawiona jednak wad, jak choćby pewna senność i powolne rozwijanie się akcji, a także nieco naiwną narratorkę i główną bohaterkę. Czytanie jej było jednak dla mnie na tyle przyjemne, a nawet pod koniec interesujące, że chętnie poznam inne powieści autorki.

tytuł: "Pani England" 
tytuł oryginału: "Mrs England"
autor: Stacey Halls
tłumacz: Anna Żukowska-Maziarska
data wydania: 27 stycznia 2022 r.
data polskiego wydania: 28 czerwca 2023 r.
wydawca: Świat Książki
liczba stron: 368
kategoria: powieść obyczajowa

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl - TAM też znajduje się moja recenzja.

Dziękuję Wydawnictwu Świat Książki za egzemplarz do recenzji :).

Komentarze

  1. Ja się niestety nie załapałam na książkę z Klubu Recenzenta :( chciałabym zapoznać się z tą historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Ci się nie udało :(. Mam nadzieję, że będziesz miała okazję poznać tę książkę :)

      Usuń
  2. Uwielbiam taki duszny klimat. Zapisuję sobie tytuł tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach, ale raczej będę jej szukać po bibliotekach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tajemnice. Dodatkowo piszesz, że ta książka ma duszny klimat, a to jest świetne połączenie.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa sprawa, bo właśnie teraz czytam książkę, której bohaterką jest niania obejmująca opieką czwórkę dzieci zamożnych ludzi. Miejsce akcji to też położona na odludziu posiadłość, ale czasy są współczesne, no i gatunek się trochę nie zgadza, bo "Pod kluczem" to thriller. Niemniej zmierzam do tego, że lubię tego typu opowieści i ten tytuł też mam na oku. Trochę niepokoi mnie ten powolny początek, ale pewnie i tak dam powieści szansę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ciekawe! Nie słyszałam jeszcze o "Pod kluczem", ale skoro to thriller, to jednak są to mocniejsze klimaty niż ta powieść ;)

      Usuń
  6. Szkoda, że ta powieść Cię nie zachwyciła. Myślę, że dam jej kiedyś szansę, ale nie będę się z tym bardzo spieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zachwyciła, ale też nie była totalnym rozczarowaniem, bo to po prostu taka dobra, solidna książka. Jeśli kiedyś ją przeczytasz, to mam nadzieję, że podzielisz się opinią, bo jestem ciekawa czy Tobie się bardziej spodoba ;)

      Usuń
    2. Widziałam, że w jest w Audiotece, to pewnie za jakiś czas z niej skorzystam :)

      Usuń
    3. Super, czekam więc na Twoją opinię ;)

      Usuń
  7. Ma śliczną okładkę <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.