358. Książka, której siłą jest niezwykły klimat, czyli "Echa przeklętych" Sandra Nikoniuk
Dawno mnie tu nie było, bo chociaż czytam sporo (od początku roku już 9 książek!), to nie mam czasu i jakoś motywacji do pisania. Częściej mnie spotkacie na Instagramie, gdzie od czasu do czasu pojawia się krótka opinia na temat którejś z moich lektur. Dziś jednak chciałabym opowiedzieć nieco dłużej o książce, która mnie zaskoczyła, ale i pozostawiła z niedosytem. Ciekawi? Zapraszam na kilka słów o niedawnej premierze od Skarpy Warszawskiej :)
Echa przeklętych to powieść obyczajowa, której akcja rozgrywa się w ciekawym miejscu i czasie: w Łodzi w przededniu i podczas I wojny światowej. Autorka zbudowała naprawdę ciekawy nastrój – jej opowieść jest ponura, wręcz mroczna i tajemnicza, ze szczyptą brzydoty i brudu – a osią całej historii są ludzkie dramaty na tle burzliwych przemian społecznych. Historyczne zawirowania związane z wojną światową wpływają na bohaterów, ale zarazem nie są szczególnie wyraziste, zaledwie zarysowane, lecz również nadają całości odpowiedni klimat.
Bohaterowie stworzeni przez panią Nikoniuk są nieidealni, pełni szarości, w większości mają coś na sumieniu, niektórzy nawet wiele… Stopniowo odkrywając prawdę, rozumiemy ich lepiej, ale możemy też pewne postacie potępić. Na przykład Łucję, która czasem pozwala sobie na zbyt wiele i zamiast wyjaśnić różne kwestie ze swojej przeszłości, działa, wpływa na decyzje innych, zarazem nie mówiąc nic nikomu. Zwłaszcza widać to w kontekście jej wychowanki Elizy, którą kobieta popycha w różne strony, ale nie chce do końca wyjawić jej prawdy.
W powieści najistotniejsze są tajemnice przeszłości, te tytułowe echa przeklętych, wpływające na teraźniejszość bohaterów, czasem nawet w dość zaskakujący sposób. Jest też pewna sprawa kryminalna, która jednak nie zostaje wyjaśniona. A do tego pojawia się pierwsza, tragiczna miłość oraz uczucie rodzące się z przywiązania i wspólnych doświadczeń. Znajdzie się też miejsce na opowieści o trudach życia kobiet, o matce, która traci dzieci, czy o kontraście między bogatymi i biednymi, szczególnie widocznym w czasie wojny, kiedy ubodzy umierają w przepełnionych szpitalach, a najbogatsi żyją właściwie bez większych trosk, korzystając z dobrodziejstw ukrytych pokoi Grand Hotelu czy miejscowego lunaparu.
Ogólnie książka porusza sporo tematów, jednak w sposób zaledwie powierzchowny, nie ma bowiem czasu na większe zagłębienie się w te wątki. Na przykład nie podobało mi się wprowadzenie do historii postaci nastolatka z lat osiemdziesiątych, który próbuje odkryć rodzinne sekrety. Chłopiec ten pojawia się raptem dwa razy, i zamiast być kluczem do rozwiązania zagadek przeszłości, wprowadza do opowieści jeszcze więcej niewiadomych. Z kolei zakończenie nie rozwiązuje wszystkich wątków, a wręcz urywa całość w ciekawym momencie, przez to czułam, że jest to niedokończona historia. Zapewne to oznacza, że możemy się spodziewać kolejnego tomu, ale wydaje mi się, że autorka mogła to trochę inaczej poprowadzić, żeby nie pozostawić czytelnika z takim niedosytem.
W trakcie lektury miałam też wrażenie, jakbym weszła w sam środek opowieści. Sprawdziłam w sieci i okazało się, że przeczucie mnie nie myliło – historia Łucji pojawiła się w innej powieści pani Nikoniuk (Szepty przeszłości), a ja przed lekturą nigdzie nie znalazłam informacji, że Echa przeklętych są powiązane z inną książką. Trochę mnie to rozczarowało, bo być może bym nie czuła takiego zagubienia, czytając o tej antypatycznej postaci.
tytuł: Echa przeklętych
autor: Sandra Nikoniuk
data wydania: 28 stycznia 2026 r.
wydawca: Skarpa Warszawska
liczba stron: 336
kategoria: powieść obyczajowa
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem.

Ciekawa i rzetelna recenzja, dobrze wiedzieć o tych powiązaniach z poprzednią książką przed rozpoczęciem lektury. Ten mroczny klimat Łodzi bardzo mnie intryguje, dlatego powieść już od jakiegoś czasu czeka w mojej biblioteczce na swoją kolej. Twoja opinia tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto po nią sięgnąć, mimo wspomnianego przez Ciebie niedosytu.
OdpowiedzUsuń