154. Jesienny niezbędnik dla książkoholika
Dziś chciałabym Wam zaprezentować wpis z kategorii tych luźniejszych, okołoksiążkowych. Dawno już nie było nic z tego cyklu, warto trochę przerwać serię recenzji, żeby tak na luzie pogadać o czymś innym. Jesteśmy w samym środku jesieni, podobno ukochanej pory roku książkoholików. Minęła już ta polska złota jesień, pełna słońca i kolorów (choć właściwie różnie z tym bywało) i teraz nadeszła pora na dni ponure, zimne, deszczowe, smutne i przygnębiające.
Ja osobiście nie jestem jesieniarą, nie lubię też zimy i nie czytam więcej w tym czasie, mimo iż tak dużo się mówi, że to idealne pory roku dla miłośników książek. Jakoś te ponure, ciemne, zimne wieczory mnie nie nastrajają do czytania, wręcz przeciwnie, wolę obejrzeć coś niewymagającego czy wrócić do ukochanych książek i filmów. Pomyślałam jednak, że fajnie by było zrobić taki jesienny niezbędnik dla miłośników książek, coś trochę z przymrużeniem oka. Zapraszam więc do czytania i komentowania:
Książka - podstawowa rzecz z niezbędnika, ale tego nie muszę wyjaśniać ;).
Odpowiednie miejsce do czytania - to już według preferencji: wygodny fotel z podnóżkiem, a może kanapa, na której się można rozłożyć i ułożyć, albo może łóżko i poduszka pod głową... Trzeba tylko pamiętać o dobrym oświetleniu, żeby nasze oczy się za bardzo nie zmęczyły przy czytaniu. Ja wybieram wszystkie trzy opcje, na zmianę.
Jesienny napój - najlepiej herbatka, np. jedna z tych wymyślnych zimowych, albo może korzenna, czy owocowa. A może lepiej "zwykła" czarna? Albo zdrowsza zielona? Rozgrzeje trochę w chłodny wieczór, będzie fajnym dodatkiem do czytania. Ja najbardziej lubię zieloną (najlepiej z ciekawymi dodatkami), ale tak właściwie nie ma takiej herbaty, której bym nie wypiła (no może poza earl greyem ;)). Dobrze też sprawdza się kakao, a jak ma się do niego bitą śmietanę albo pianki, to już w ogóle niebo w gębie!
Kubek - jak jesienny napój, to warto do niego dobrać odpowiedni kubek. Może taki z sówką albo z liskiem? Albo ze wzorem liści, czy przypominającym sweter? A może jakiś pamiątkowy kubek z podróży, przypominający letnie dni? Lub prezent od bliskiej osoby? Tu też kwestia preferencji, ja wybieram dwa - prezent od chrześniaka z nadrukowanymi jego zdjęciami albo prezent od przyjaciółek - ceramiczny kubek z Bolesławca z wzorem z jagódkami. Oba dla mnie wiele znaczą i umilają mi picie herbatki i oczywiście czytanie.
Świece zapachowe - kolejny "umilacz" i jesienny must have książkoholika, dzięki któremu stworzymy w domu odpowiedni nastrój do czytania. Wybór zapachów jest naprawdę szeroki i dopasowany do różnych gustów. Znajdziemy i świeczki kojarzące się z wakacjami i będące wspomnieniem letnich dni (np. lawendowe, kokosowe, cytrusowe, albo inne kwiatowe czy owocowe), jesienne (np. cynamonowe, o zapachu pumpkin spice), świąteczne (piernikowe, czy o zapachu choinki) , a także wiele innych wymyślnych zapachów. Ja najbardziej lubię te lawendowe, albo delikatne pachnące zieloną herbatą, a na zimowe dni mam zapach spicy vanilia ;).
![]() |
Skarpetki SAFARI TRIP |
Wesołe skarpetki - niekoniecznie w jesienne wzory, już takie nietypowe, kolorowe i ciepłe na pewno rozjaśnią ponure i smutne popołudnia i wieczory, ale też umilą wylegiwanie się w wygodnym fotelu z książką. Pisałam Wam jakiś czas temu o skarpetkach nie do pary od Many Mornings (TU) i wydaje mi się, że one tu świetnie pasują do tego zestawienia - są wygodne, ciepłe, wesołe, kolorowe i nietuzinkowe. W sam raz na randkę z książką ;). Na dodatek firma ta oferuje różne typy i wzory - są więc skarpetki długie, stopki i baleriny, a także dedykowane dzieciom. Dla każdego coś dobrego. W ofercie znajdziemy skarpety typowo jesienne (zerknijcie, są urocze i mają piękne kolory!) i typowo świąteczne (pierniczkowe!), ale też różne inne ciekawe, barwne i radosne.
Tym razem wybrałam trzy wzory:
Puchaty kocyk :D.
OdpowiedzUsuńZapomniałam o kocyku! ;)
UsuńJak mogłaś! :D
UsuńNiewybaczalny błąd XD
UsuńJakie fajne te skarpetki. Podobają mi się.
OdpowiedzUsuńMnie również ;)
UsuńJa dorzuciła bym jeszcze gruby najlepiej oversize sweter. ��
OdpowiedzUsuńSuper, o tym nie pomyślałam :)
UsuńNo i taki zestaw to ja rozumiem... Jest idealny :D I jak umila :D
OdpowiedzUsuńRzeczywiśce jak wspomniano wyżej można by dodać kocyk i sweterek a kociarz powie, że kota :D Ktoś inny powie ze swiece zapachowe, świeczki, kosmetyki... bo ktoś to lubi. Prawda? :)
Ja od siebie dodałabym uśmiech i pozytywne nastawienie :)
Sliczn małpka:D
UsuńŚwiece zapachowe już są na tej liście. Ja akurat kociarzem nie jestem, więc nawet o kocie nie pomyślałam.
UsuńO, uśmiech jest bardzo ważny i pozytywne nastawienie też, ale czasem to właśnie wspomniane wyżej umilacze je wywołują ;)
Dzięki :)
W sumie tak.. masz rację ;)
UsuńA może przytulas? :D
Co kto lubi ;)
UsuńI tak zawsze najważniejsza jest dobra książka. Reszta to tylko dodatki zmieniające się w zależności id pory roku.
OdpowiedzUsuńMam podobnie jak Ty. Nie czytam jakoś więcej książek jesienią i zimą, niż zazwyczaj :)
Miłego dnia!
Jasne, że tak, książka to podstawa, a pozostałe rzeczy to tylko umilacze :)
UsuńDziękuję ;)
A u mnie zamiast w skarpetki idę w fajne, ciepłe papcie, które uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńOoo ciepłe papcie mogą być świetnym zamiennikiem dla skarpetek. Też takie mam ;)
UsuńNo, ja teraz cały czas popylam w papciach po mieszkaniu, chociaż kiedyś łaziłam tylko boso;]
UsuńJa jeszcze chodzę w zwykłych kapciach, ale chyba pora już wyjąć mięciutkie papucie ;)
UsuńPopieram. Mój standardowy zestaw to kocyk, kubek ciepłej herbatki i książka. :) I pies na kolanach! :)
OdpowiedzUsuńNo tak, pies jest idealnym umilaczem ponurych jesiennych wieczorów ;)
UsuńZestaw prawie idealny, gdyż ja nie używam świec. Gdy tylko zapalam to materializuje się mój mąż i pyta, co tak śmierdzi ;D
OdpowiedzUsuńHaha to tak jak moje siostry ;). Ale ja i tak zapalam świeczki, niech się przemęczą chwilę :)
UsuńTo może też powinnam tak robić aż się przyzwyczai 🤣
UsuńHaha, o ile się przyzwyczai ;)
UsuńUwielbiam jesień i wszystko co się z nią wiąże :)
OdpowiedzUsuńSuper! Ja akurat wręcz przeciwnie ;)
UsuńŚwietny zestaw, ja bym tylko dodała parę rzeczy. Mnie herbata towarzyszy cały rok. Świec nie używam. Ciekawe skarpetki wybrałaś.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
A co byś dodała?
UsuńMnie też herbata towarzyszy cały rok, tylko wybieram nieco inne smaki jesienią i zimą ;)
U mnie jeszcze jest kocyk miziu miziu ( czyli bardzo mięciutki i cieplutki) moja mięciutka pandziowa poduszka, gorąca kawa / czekolada lub dobre winko , coś słodkiego na zagryche i już. Zestaw gotowy :)
OdpowiedzUsuńŚwietny zestaw, prawdziwie jesienny i umlający czytanie! Nie pomyślałam o kocyku i przekąskach do mojej listy ;)
UsuńŚwieczki obowiązkowo :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się ;)
UsuńUwielbiam takie wesołe, kolorowe skarpetki i często kupuję je innym na różne okazje. Teraz zaopatrzyłam się w świąteczne wersje. Natomiast czytać najbardziej lubię na łóżku, z podusią i dobrą kawką :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja jeszcze nie mam świątecznych skarpetek, chyba czas takie nabyć, żeby trochę rozweselić Święta ;).
UsuńO, nie wspomniałam o poduszce w moim zestawieniu! Za to kawy nie lubię, piję tylko czasami w pracy, żeby się dobudzić ;)
Zestaw idealny. U mnie też obowiązkowo książka, kubek z herbatą, świeczki zapachowe no i kocyk. :D Nie przepadam za jesienią, ale takie dodatki ją umilają. ;)
OdpowiedzUsuńO właśnie, nie wspomniałam o kocyku! Rozumiem Cię, bo ja też jesienią potrzebuję umilaczy ;)
UsuńPodobają mi się takie skarpetki u kogoś, ale sama takich bym nie założyła, bo po prostu do mnie nie pasują ;) niezbędniki jesienne? Koc, herbata (wiadro herbaty) :)
OdpowiedzUsuńRozumiem, nie każdemu takie skarpetki pasują. A wiadro herbaty to coś dla mnie ;)
UsuńUwielbiam kolorowe skarpetki! Ale noszę zazwyczaj szare albo czarne, kupowane w wielopakach. Może kiedyś ktoś mi sprezentuje jakieś pocieszne :) A co do clue notki, czytam, gdzie mogę, najczęściej na kanapie albo fotelu. Nie mam zbyt dużego wyboru, tak samo ze światłem. Dziwne, że jeszcze nie oślepłam w tym kiepsko oświetlonym mieszkaniu ;)
OdpowiedzUsuńNie lubisz earl greya? No wiesz co? ;D Jedna z moich ulubionych, jeśli chodzi o smak i ulubiona, jeśli chodzi o zapach.
Właśnie ja też na co dzień noszę te zwykłe czarne skarpety pakowane w wielopakach. Możesz poprosić Mikołaja o takie skarpetki ;)
UsuńZapach earl greya lubię, ale smak... No cóż, to inna bajka ;)
Też jesieniarą nie jestem i znacznie lepiej mi się czyta w słoneczku na dworze <3. Ale jak mam spędzić jesienny wieczór z książką to pod kocykiem z czarna kawą lub herbatą, puchate skarpetki, kubek z Bambi <3 (jedyny z dzieciństwa który przeżył :D) dodatkowo muszę dodać kocurka umilacza, który mruczy na kolankach :).
OdpowiedzUsuńKubek z Bambi <3. Miło sobie tak usiąść z książką i kocurkiem umilaczem ;)
UsuńMarzy mi się, że kiedyś będę miała taki miły, wygodny fotel, w którym będę mogła usiąść z kakao pod kocykiem. Mój chłopak taki ma i mu zazdroszczę, bo to ja potrzebuję takiego fotela do czytania, a nie on :P
OdpowiedzUsuńKakao z piankami - muszę kiedyś wypróbować! Do tej pory piłam kakao bez niczego, ale słodkości nigdy za wiele!
Ja mam taki fotel, ale stoi w takim miejscu, że nie zawsze lubię tam czytać ;).
UsuńKakao w każdej formie pyszne ;)