162. [PRZEDPREMIEROWO] "Finał Rosie" Graeme Simsion - bez spojlerów
To mój pierwszy wpis w nowym roku, wybrałam więc książkę, na którą bardzo czekałam. Już zdaje się w marcu 2020 roku pojawiły się informacje o premierze tej powieści, ale przyszedł covid, no i się trochę przesunęło. To trzeci i ostatni tom serii, która mnie zainteresowała i zachwyciła kilka lat temu, o czym wspomniałam w jednym z pierwszych postów na blogu - TU.
"Finał Rosie", bo o tej książce mowa, ostatecznie pojawi się w księgarniach już za nieco ponad tydzień, a ja chcę Wam dziś przedpremierowo opowiedzieć o moich odczuciach po tej lekturze. Z uwagi na to, że może być wiele osób nieznających serii o Donie Tillmanie, wpis będzie bezspojlerowy ;).
Don Tillman jest inny. Nie chodzi tylko o to, że jest naukowcem - genetykiem, czy że ma oryginalne zainteresowania. Jest on osobą nie do końca potrafiącą "normalnie" funkcjonować w społeczeństwie - nie umie nawiązywać znajomości, odbiera wszystko dosłownie, dużo analizuje, brak mu empatii, czasem miewa słowotoki, zwłaszcza jak pojawia się temat, który jest jego "konikiem", miewa małe obsesje i niekoniecznie potrafi dostosować się do różnych sytuacji społecznych. Zapewne krąży Wam już po głowie pewna diagnoza, ale czy wszystko jest takie, jak się wydaje?
W pierwszym tomie historii tego bohatera poznawaliśmy jego, często bardzo zabawne, perypetie w poszukiwaniu partnerki życiowej, drugi tom skupiał się na naprawdę wielkich zmianach w jego życiu (przeprowadzce do nowego miejsca i nie tylko) i był równie zabawny. Ostatni, finałowy tom, porusza z kolei tematykę innych osób niekoniecznie pasujących do ogółu społeczeństwa i ich wpływie na Dona, jego rodzinę i ogólne życie. Nie chcę spojlerować tej historii, bo zapewne wiele osób nie zna jeszcze tych książek, stąd takie enigmatyczne opisy. I chociaż blurpy na okładkach mówią sporo więcej, to może takie tajemnicze opisy z mojej strony będą dla Was lepszą zachętą ;).
Cała opowieść jest przedstawiona z perspektywy głównego bohatera, a więc charakteryzuje ją dość specyficzny język, jak również brak emocji w relacjonowaniu różnych wydarzeń, za to jest sporo analiz w myśleniu głównego bohatera, które czasem przyprawiają czytelnika o ból głowy, a czasem o uśmiech. Widzimy jak Dona i jego rodzinę dotykają różne, nie zawsze pozytywne zmiany, jak wchodzi on w interakcje z innymi ludźmi, w jaki specyficzny sposób rozwiązuje różne życiowe problemy. Sytuacje w jakie wikła się nasz bohater i sposoby jego radzenia sobie z nimi często bywają komiczne dla "zwykłego" odbiorcy, bowiem ma on niekonwencjonalne podejście do rozwiązywania problematycznych kwestii.
Tematyka odmienności, zarówno w charakterze i zachowaniu Dona, jak też u innych bohaterów, jest w tej i poprzednich książkach poruszana w sposób bardzo lekki i bezpretensjonalny, przez co nie ma takiego poczucia dramatyzmu, a mimo dość humorystycznego podejścia autora, nie czuć tu też, żeby w jakiś sposób wyśmiewano tę odrębność postaci występujących w książce. Podoba mi się też, że ta seria bardzo fajnie walczy ze stereotypami związanymi z osobami atypowymi, wskazując na błędy w powszechnym myśleniu o ludziach odmiennych pod różnymi względami.
Książka ta idealnie się wpasowuje w cykl wydawniczy "Gorzka czekolada", w ramach którego został wydany. Jest to bowiem taka słodko-gorzka opowieść, chwilami urocza i zabawna, a momentami szczera i dosadna, zwłaszcza kiedy opowiada o skutkach nietypowych, odbiegających od powszechnie przyjętych norm zachowań i działań bohaterów. Pierwszy tom serii był reklamowany jako feel-good book i moim zdaniem to określenie pasuje i do tej książki
Bardzo polecam Wam tę powieść, jak również całą serię o Donie Tillmanie. To takie książki w sam raz - nie za lekkie, ale też nieprzesadnie poważne, ciepłe, pełne zabawnych i niekonwencjonalnych sytuacji, urocze, sympatyczne, poruszające ciekawą i ważną tematykę. Mogą być one dla czytelników źródłem uśmiechu i rozrywki, a także wzruszeń i przemyśleń. To bardzo wartościowe i po prostu fajne książki ;).
Za możliwość poznania ostatniego tomu przygód nietypowego Dona Tillmana dziękuję serdecznie Wydawnictwu Media Rodzina. Zapraszam Was również na profil Wydawnictwa na Instagramie, w poniedziałek będzie tam dzień z książką "Finał Rosie" :) - link
Zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii :)
OdpowiedzUsuńDla mnie to również jedna z ulubionych :)
UsuńAktualnie jestem po lekturze pierwszego tomu (skończyłam dosłownie wczoraj) i już jutro planuję zabrać się za drugą część. Bardzo mi się podoba Don - jest niesamowicie podobny do Sheldona Coopera z Big Bang Theory (oglądałaś?). Jego rozumowanie, logika, planowanie dnia i kontakt z ludźmi to śmieszne, ale też trochę przykre akcje. Ciekawa jestem, jak rozwinie się dalsza fabuła!
OdpowiedzUsuńNie oglądałam "Big bang theory", ale właśnie wiele osób porównuje Dona do wspomnianego bohatera serialu, więc musi coś w tym być ;). Cieszę się, że Tobie się podoba ta książka, bo cała seria jest tak mało znana, a taka wartościowa.
UsuńDrugi tom był, moim zdaniem, nieco słabszy, ale za to ten trzeci jest naprawdę dobry!
Koniecznie obejrzyj, bo zarówno żarty, jak i bohaterowie, to cud, miód i malinki. Chyba najlepszy sitcom, jaki znam - nawet od sławetnych "Friendsów". :) Jestem już po lekturze drugiego tomu (podobał mi się nieco mniej od pierwszego, bo niesamowicie irytowała mnie Rosie) oraz w trakcie trzeciego - Hudson wymiata! Tylko kompletnie nie wiem, czego się spodziewać na końcówce. :)
UsuńZachęciłaś mnie do tego serialu :). Swoją drogą, właśnie jestem w trakcie oglądania "Friendsów", świetnie się sprawdzają jako dodatek do treningu na rowerku XD
UsuńByć może kiedyśsięgnę, jeśli najdzie mnie ochota. Kto wie?:)
OdpowiedzUsuńPolecam Ci, bo to dość nietypowe lektury, mogłyby Ci trochę poprawić humor :)
UsuńPrzydałoby się :)
UsuńNo właśnie, to jak będziesz miała chęć i okazję, to polecam ;)
UsuńNie znam tej serii, ale myślę, że mogłabym mi się spodobać. ☺
OdpowiedzUsuńBardzo polecam! :)
UsuńSłyszałam wiele dobrego o tej serii, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie. Mam na liści wiele książek, które dużo bardziej interesują mnie od tych.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię, sama mam stosy książek do przeczytania na już i jeszcze więcej na liście do przeczytania kiedyś, więc sama muszę selekcjonować nowości ;)
UsuńPrzyznam, że cała ta seria mnie intryguje. Jeśli znajdę czas, na pewno wezmę ją na tapet.
OdpowiedzUsuńSuper, bardzo Ci ją polecam - lekka, zabawna i zarazem mądra ;)
UsuńZgodnie z twoim zaleceniem. Najpierw muszę sięgnąć po dwa pierwsze tomy.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
No i super, tak trzeba ;)
UsuńCiekawa jestem całkiem tej serii. Wydaje mi się, że mi również mogłaby się spodobać. Chętnie przeczytam. ;)
OdpowiedzUsuńPolecam Ci z całego serca! ;)
UsuńNie słyszałam o tej serii, ale brzmi bardzo intrygująco.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się skusisz ;)
UsuńTrochę mnie zaciekawiłaś;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że tylko trochę ;)
UsuńFajnie, że przypadła Ci do gustu ❤
OdpowiedzUsuńTeż się cieszę, bo miałam duże oczekiwania co do tej książki i je spełniła ;)
UsuńNie znam, ale chcę poznać :)
OdpowiedzUsuńCieszę się ;)
UsuńCiekawe, czy by mi się spodobało. Oczywiście, po zaczęciu od pierwszej części ;)
OdpowiedzUsuńSpróbuj ;)
UsuńDużo dobrego słyszałam i czytałam o tej pozycji. Może i mnie by się spodobała.
OdpowiedzUsuńBardzo polecam Ci tę serię ;)
UsuńO kurczę, mam wrażenie, że opisałaś moje środowisko z pracy (naukowcy z "problemami")! :D Z wielką przyjemnością przeczytam, zresztą już wcześniej ten cykl mi mignął i nabrałam na niego chęci, a po Twojej recenzji to już w ogóle poddaję się i tylko będę szukać książek. :) W dodatku cenię Media Rodzinę jako wydawcę starannego, który przywiązuje uwagę do tego co wydaje, więc kolejne "za".
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo Ci polecam tę serię! Jest świetna - lekka, zabawna, ciepła, a i porusza ważne tematy, więc nie jest bez wartości. Gwarantuję Ci, że polubisz Dona Tillmana, zwłaszcza jak obracasz się w podobnym środowisku ;)
Usuń