164. Czytam młodzieżówki, czyli "Zaczytana i bestia" oraz "Najgłośniej krzyczy serce"
Kiedyś już chyba wspominałam, że z książkami dla młodzieży mi nie zawsze po drodze i staram się ich unikać, bo z reguły mnie nudzą albo irytują. Jednak w ramach wychodzenia ze strefy komfortu, które zaczęłam wcielać w życie w ubiegłym roku, postanowiłam spróbować jeszcze raz. I tak trafiłam na dwie bardzo różniące się od siebie książki, o których dziś krótko Wam opowiem :).
data wydania: 13 czerwca 2020 r.
data polskiego wydania: 12 sierpnia 2020 r.
wydawca: We need Ya
Pierwsza z nich to "Zaczytana i bestia" Ashley Poston, trzecia książka z serii "Starfield", składającej się z reinterpretacji znanych baśni umiejscowionych w środowisku młodych geeków i fandomu. Nie jestem na szczęście już nastolatką, nie należę do żadnego fandomu, nie jestem też jakąś wielką fanką baśni, więc teoretycznie więc daleko mi do grupy docelowej tej historii. Po przeczytaniu tej książki muszę jednak przyznać, że nie czuję się zawiedziona. Oczywiście nie jest to książka specjalnie ambitna, czy chociaż zapadająca w pamięć, ale też nie nastawiałam się na arcydzieło, tylko na lekką i przyjemną, nowoczesną interpretację baśni. I to właśnie dostałam - sympatyczną powiastkę, oczywiście dość przewidywalną, ale przeniesioną w ciekawe środowisko fandomu pewnego kosmicznego uniwersum książkowo-filmowego, pełną uroku i łatwą w odbiorze.
Głównym wątkiem tej historii jest romans dwojga nastolatków, wzorujący się na historii Pięknej i Bestii, zbudowany na relacji hate-love. Nie jest to nic odkrywczego, ale przyjemnie się czyta o młodzieńczych perypetiach miłosnych. Poza wspomnianym wątkiem, książka próbuje poruszać nieco poważniejsze problemy, nie tylko dotykające młodzież, ale niestety są one potraktowane dość powierzchownie.
Mimo kilku mniejszych i większych wad jest to książka lekka i przyjemna. Czyta się ją szybko, jest niewymagająca, ma w sobie też trochę humoru i ciekawostek fandomowych. Widać w niej również miłość do książek, co dla mnie jako książkoholika, jest naprawdę dużą zaletą. Nie miałam wobec tej powieści większych wymagań, toteż mnie nie zawiodła, a sprawiła, że miło spędziłam czas.
******
Druga z przeczytanych przeze mnie ostatnio młodzieżówek to zupełnie inne klimaty. "Najgłośniej krzyczy serce" Martyny Senator polecało mi kilka osób, również na blogach i Instagramie znalazłam wiele bardzo pozytywnych opinii na temat tej historii. Postanowiłam spróbować i się nie zawiodłam. W tej powieści autorka wzięła na warsztat temat trudny, ale zarazem bardzo na czasie - postanowiła opowiedzieć o prześladowaniach i hejcie, jakich doświadczają młodzi ludzie, o tej bezsensownej spirali zła, która może doprowadzić do tragedii.
Chociaż tematyka tej powieści nie należy do lekkich, czytało mi się ją bardzo dobrze, wzbudziła we mnie emocje, poruszyła. W przeciwieństwie do nielubianych przeze mnie książek Colleen Hoover, nie była jednak przesiąknięta dramatami, przesadna, czy sztuczna, wręcz przeciwnie, cała historia brzmiała naturalnie i miała w sobie wiele emocji.
"Najgłośniej krzyczy serce" to kawałek naprawdę dobrej książki dla młodzieży, ale może też poruszyć starszych czytelników. Ma oczywiście swoje wady, ale jest bardzo autentyczna w swoim przekazie i może otworzyć oczy na wiele problemów nastolatków i nie tylko...
O obu książkach napisałam też na blogu Bookhunter.pl, tam znajdziecie pełne wersje recenzji - "Zaczytana i bestia" i "Najgłośniej krzyczy serce". Za możliwość wyjścia ze strefy czytelniczego komfortu dziękuję We need YA.
Chyba trochę za stara jestem na takie książki, ale może kiedyś w wolnej chwili przeczytam.
OdpowiedzUsuńJa też nie należę do grupy docelowej tych powieści, ale dobrze z nimi spędziłam czas :)
UsuńNie czytałam jeszcze żadnej z tych książek. To z pewnością ciekawe propozycje.
OdpowiedzUsuńSą one może bardziej interesujące dla młodszych czytelników, ale możliwe, że i starszym (jak ja) się spodobają ;)
UsuńCieszę się, że ogólnie miło spędziłaś czas z tymi książkami.. pozwoliły Ci one na chwile relaksu a chyba tego potrzebowałaś? :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, teraz wolę lżejsze książki :)
UsuńSięgniesz po kolejne? :)
UsuńKolejne młodzieżówki, czy kolejne książki z serii? ;). Bo jeśli chodzi o te pierwsze to tak, mam w planach kilka innych powieści dla młodzieży, ale serii "Starfield" nie zamierzam kontynuować ;)
UsuńChodziło mi o serię :)
UsuńJestem ciekawa jakie młodzieżówki masz w planach :)
Z młodzieżówek miałam w planach "Zauroczoną, zwariowaną, zakochaną", ale jak teraz się wczytuję w recenzje tej książki, to jednak mam mieszane uczucia i chyba po nią nie sięgnę. A tak to myślałam o serii "Lato koloru wiśni" Cariny Bartsch, chcę też poznać "Enolę" (chociaż to chyba raczej literatura dziecięca, niż młodzieżowa). Może przeczytam jeszcze "Wybrańców" Veronici Roth, bo zaciekawiło mnie, że ta książka zaczyna się tam, gdzie z reguły kończą się powieści, czyli po rozprawieniu się z tym złym ;).
Usuń,,Zaczytana i bestia" mnie nie ciekawi, a moją opinię o ,,Najgłośniej krzyczy serce" już znasz. Cieszę się, że tobie również przypadła go gustu.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Trochę się jej obawiałam, ale niepotrzebnie, bo to bardzo solidna książka :).
UsuńZaczytana i bestia nie zrobiła na mnie zbyt dużego wrażenia i trochę się na niej zawiodłam. :/
OdpowiedzUsuńRozumiem, dla mnie była lekką i nieskomplikowaną lekturką, a właśnie czegoś takiego teraz potrzebuję ;)
UsuńMimo tego, że lubię retelingi baśni to do tej książki jakoś niespecjalnie mnie ciągnie. Możliwe, że to po prostu kwestia tego, że na tą konkretną powieść jestem już nieco za stara.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię. Nie każdemu może się spodobać ta książka, bo nie oszukujmy się - to młodzieżówka :)
UsuńNo dokładnie. Ja młodzieżówki i tak długo czytałam, ale teraz sięgam po nie bardzo rzadko...tak to jest, że musiałam nauczyć się odpuszczać pewne powieści - dla swojego dobra.
UsuńChyba i ja powinnam się tego nauczyć, bo czasami takie sięganie po wszystko mi nie służy ;)
UsuńRaczej nie moj target wiekowy. 😊
OdpowiedzUsuńMój też nie ;). Ale postanowiłam spróbować czegoś innego
UsuńCzasem sięgam po młodzieżówki, chociaż nie jestem ich grupą docelową. Można miło spędzić z nimi czas, więc myślę, że i te książki mogłabym przeczytać. ;)
OdpowiedzUsuńMyślę, że obie książki mogłyby Ci się spodobać - pierwsza jest bardzo lekka i sympatyczna, druga nieco mniej, ale za to porusza ważny temat.
UsuńMoże skuszę się na owy retelling, bo druga jakoś do mnie nie przemawia :) W szczególności, że piszesz o świetnej zabawie
OdpowiedzUsuńMoże Ci się spodobać ;)
UsuńOj, ale ja się z Tobą utożsamiam w tym momencie. Ja podobnie jak Ty; nie przepadam za młodzieżówkami i raczej ich unikam, bo zazwyczaj główni bohaterowie i bohaterki mnie irytują. Przeczytałam "Zaczytaną i Bestię" i zgadzam się z Tobą, że była przyjemna, szybko się czytało. Jak również napisałaś - nic odkrywczego. Jednak po niej nie miałam ochoty chwycić po resztę tytułów z tej serii. Kurczę, jakoś to nie dla mnie (a przynajmniej teraz).
OdpowiedzUsuńO drugiej pozycji nawet nie słyszałam! Ale akurat ją chętnie bym przeczytała, pomimo ciężkiej tematyki. Zwrócę na nią uwagę przy następnym, książkowym zamówieniu. Dziękuję za świetne recenzje! :) Pozdrawiam Cię ciepło
Polecam Ci w takim razie "Najgłośniej krzyczy serce". Bardzo mnie zaskoczyła ta książka - nie jest idealna, ale wydaje mi się, że taka w punkt. Potrzeba nam takich poruszających lektur.
UsuńRównież pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa ;)
Czasem trzeba/ma się ochotę sięgnąć po coś lżejszego :)
OdpowiedzUsuńJasne, że tak ;). Ja ostatnio ciągle mam chęć na niewymagające lektury.
UsuńByła ok, ale też jakoś nie pokochałam jej całym sercem ❤
OdpowiedzUsuńKtóra? Pierwsza czy druga? ;)
UsuńWspaniale widzieć, że kolejny raz wyszłaś ze strefy komfortu (Wciąż pamiętam jakże pozytywną recenzję Wiedźmina :D) i książki, którym dałaś szansę Cię nie zawiodły. :)
OdpowiedzUsuń"Zaczytana bestia" kusi mnie umiarkowanie, bo ja osobiście jakoś nie zakochałam się w retellingach (sama aż się sobie dziwię), ale intryguje mnie książka pani Senator - czytałam kilka recenzji jej twórczości i zbiera sporo pozytywnych opinii. ;)
Ten "Wiedźmin" to był dla mnie strzał w dziesiątkę i zmotywował mnie do poznawania książek, które niekoniecznie należą do moich zainteresowań czytelniczych ;).
Usuń"Najgłośniej krzyczy serce" nie jest może ideałem książkowym, ma w sobie nieco naiwności, ale naprawdę warto poznać tę powieść.
"Zaczytana i bestia" całkiem niedawno widniała w co drugim poście na Instagramie i trochę mnie zaciekawiła :) Jednak chyba większość osób miało takie samo odczucie, jak Ty, że to takie lekka, miła książka, ale w sumie nic specjalnie odkrywczego.
OdpowiedzUsuńCóż, to taki typ książki, która bawi, ale niekoniecznie zostawia coś po sobie. Ale i takie są potrzebne ;)
Usuńja raczej nie określam, jakie książki czytam konkretnie, bo się to zmienia. Ale dawno nie czytałam takich młodzieżówek i nie przepadam za typowymi romansami :)
OdpowiedzUsuńJa mam swoje ulubione gatunki, po które sięgam bez zastanowienia. Literatura dla młodzieży, NA czy YA do nich nie należą, dlatego każda nowa książka z tej grupy to dla mnie niejako wyjście ze strefy komfortu :)
UsuńPo "Zaczytaną..." chętnie sięgnę, chociaż też nie jestem docelową grupą wiekową czytelników. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po młodzieżówki. Z reguły są naiwne i zawsze kończą się happy endem, ale to właśnie to, czego szukam po przeczytaniu "cięższych" pozycji...
OdpowiedzUsuńTak, tego typu książki świetnie się sprawdzają jako takie "odmóżdżacze" po cięższych lekturach ;)
Usuń