194. [PRZEDPREMIEROWO] "Pies 2" Jakub Gończyk

W ubiegłym roku opowiadałam Wam o prawdziwych wyznaniach pewnego polskiego policjanta (TU), które czytałam z dużym zainteresowaniem, a które wprawiły mnie momentami w zdumienie. Dziś z kolei kilka słów na temat drugiej książki autora, zawierającej kolejne obrazki z życia Policji, tym razem w klimatach pandemicznych i nie tylko. Zapraszam!


tytuł: "Pies 2"
autor: Jakub Gończyk
data wydania: 13 października 2021 r.
wydawca: Wydawnictwo MUZA/Wydawnictwo Akurat
kategoria: literatura faktu
liczba stron: 384

"Pies 2" to ciąg dalszy zapisków policjanta z prewencji, występującego pod pseudonimem Jakub Gończyk. Nie są jednak powiązane z książką "Pies", poza osobą autora i ogólną tematyką, oczywiście, nie trzeba ich więc czytać po kolei. To takie luźne opowieści, obrazki ze służby, taka policyjna codzienność, przetykana historiami jak z hollywoodzkich filmów oraz ogólnymi przemyśleniami autora związanymi z pracą etc.. To książka prosta, ale treściwa, napisana bez wielkich słów, ale zarazem w pewien sposób przejmująca i wzbudzająca emocje, zwłaszcza zdumienie i irytację na ten cały chory system. 

Rozdziały są krótkie, dosadne, choć momentami jak dla mnie zbyt chaotyczne. Styl w jakim została napisana ta książka jest z kolei dość ciekawy, jakby monolog, opowieść, która snuta jest dość płynnie, powiedziałabym też, że nawet w sposób nieco gawędziarski. Autor szczerze opowiada nie tylko o codziennych wydarzeniach w pracy, ale też o głupocie przełożonych i kolegów, czy nielogiczności w procedurach narzuconych z góry. Używa przy tym języka potocznego, prostego, przepełnionego policyjnym żargonem (przez to nie zawsze rozumiałam o co chodzi) i niepozbawionego słów wulgarnych. Ponieważ jednak jest to wywód całkiem elokwentny, a i z odpowiednią dawką ironii i sarkazmu, mogę więc wybaczyć te słowa powszechnie uznane za wulgarne. Poza tym, pasują one do konwencji całej książki, w kontekście jego wypowiedzi brzmią naturalnie, nieprzesadnie, więc tym bardziej nie czułam się nimi przytłoczona czy zniesmaczona. 

Całość czytało mi się bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem. Wyznania policjanta zdecydowanie nie należą do nudnych, a wręcz przeciwnie - zaskakują, a czasem wzbudzają politowanie i wspomnianą wyżej irytację - na całą policyjną, niepotrzebną biurokrację, czy na głupich ludzi, czy to zarządzających, czy zwykłych "przestępców", których na co dzień spotykał autor i jego koledzy.

Jeśli czytaliście pierwszą książkę autora, to nie muszę Was chyba przekonywać do tej pozycji, jeśli jednak jej nie znacie, a lubicie prawdziwe historie i wyznania osób z różnych grup zawodowych, to naprawdę polecam. To kawałek dobrej, wciągającej opowieści o pracy policjantów!
 
 
Za tę interesującą lekturę dziękuję Wydawnictwu.

Komentarze

  1. Mam w planach dopiero pierwszą część. Obydwie są już na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta premiera książkowa na pewno zainteresuje wielu czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie wiem czy dam szansę tej książce. Póki co mam całą listę książek, na przeczytaniu których zależy mi dużo bardziej.
    Pozdrawiam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może dam tej książce szansę, jednak jak na razie skupiam się na tym co już mam w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś te wulgaryzmy mnie trochę odstraszają, chociaż temat sam w sobie bardzo ciekawy. No i nie lubię określenia "pies", więc to też jakoś nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, taka specyfika pracy, trudno żeby policjant wyrażał się kwiecistą polszczyzną ;). Też nie lubię wulgaryzmów, ale w tym wypadku rozumiem ich użycie i mnie aż tak nie drażnią. Pies też tu jest jakby pasujący do całej konwencji, ale rozumiem, bo ja też nie lubię tego określenia.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.