238. Wyznania obywatela świata, czyli "Rozdroża 1999" Eliasz Chmiel

Wracam po prawie miesiącu bez nowej recenzji. Jakoś tak wyszło, nawet nie mam co tłumaczyć, wiadomo, życie różnie prowadzi. W każdym razie wracam, żeby opowiedzieć o jednej z moich ostatnich lektur. O książce, która mnie zaskoczyła swoją formą i treścią. O pozycji wydanej przez całkiem nowe Wydawnictwo. O "Rozdrożach 1999" Eliasza Chmiela. Dostałam propozycję zrecenzowania tej książki od Wydawnictwa Glowbook i skorzystałam, bo zapowiadała się ciekawie. Czy mnie porwała i zachwyciła, czy może rozczarowała? Sprawdźcie sami!



"Rozdroża 1999" zaczynają się mocno, od wielkiej tragedii niewolników, trudnej, ale opisanej dość enigmatycznie, a przy tym nieco kwieciście. Następnie autor miesza różne historie i perspektywy, aby skupić się na losach tajemniczego Alwina, który podróżując w różne ciekawe miejsca, szuka siebie, aby w końcu trafić do barwnej, choć nie beztroskiej Brazylii...

Cała książka jest nietypowa i nieoczywista, tak, jak jej tytuł i okładka. Wymyka się sztywnym ramom gatunkowym - to trochę powieść, trochę jakby literatura podróżnicza, ale ma też cechy literatury wspomnieniowej (albo po prostu jest stylizowana na taką), a i nieco filozoficznych życiowych rozważań się w niej znajdzie. Tytułowe rozdroża, to sytuacje, w jakich znajdują się bohaterowie, ale i my sami. To momenty, kiedy trzeba wybierać swoją drogę i ruszać w nieznane, jak nasz bohater ruszył za miłością do Brazylii.  Co najlepsze, wszystko w tej książce w jakiś sposób się łączy, ale nie zdradzę w jaki, to już musicie sprawdzić sami.

Alwin, postać, która spaja całą książkę, poszukuje swojego miejsca w świecie. Nie chce żyć jak wszyscy, szuka innego sposobu na życie niż tradycyjne: stała praca, rodzina, mieszkanie, samochód etc. Podróżuje w różne miejsca, łapiąc okazje: a to wyjazd na Erasmus, a to jakaś praca dorywcza, korzysta jak może. I właśnie w czasie tych wyjazdów zdobywa przyjaciół, doświadczenia, wspomnienia, odkrywa miłość, zgłębia duchowość, a to wszystko okraszone jest muzyką przenikającą do głębi (nota bene na końcu książki autor dzieli się swoją bardzo eklektyczną playlistą) i rozważaniami o sensie, przyczynie i celu. 

Język, jakim posługuje się autor przy opowiadaniu swojej historii jest dość kwiecisty, bogaty w barwne słowa i jak dla mnie chwilami przesadnie pompatyczny. Mam wrażenie, że już to, o czym pisze autor, ma swoją moc, nie trzeba tego jeszcze podkreślać efekciarstwem wymowy, wystarczy, że w większości opowiada w pierwszej osobie, że dzieli się swoimi i nieswoimi historiami - barwnymi i szarymi, smutnymi i radosnymi, pełnymi sensu i bezsensownymi, po prostu życiowymi.

Od razu zaznaczę, że nie jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam, ale mnie w pewien sposób ujęła swoją innością, tymi opowieściami o Brazylii, czy bardzo oryginalnym i zręcznym wpleceniem w historię losów różnych postaci. Jak wspomniałam wyżej, przeszkadzał mi trochę ozdobny styl, nie do końca nadążałam nad egzystencjalnymi i duchowymi rozważaniami, ale ogólnie mi się podobała. Była świeża, inna, skomplikowana, ale za razem na swój sposób prosta. Jeśli lubicie książki nieoczywiste, wychodzące poza szeroko pojęte ramy, to polecam Wam "Rozdroża 1999". Ta publikacja może Was naprawdę zaskoczyć!

tytuł: "Rozdroża 1999"
autor: Eliasz Chmiel
data wydania: 6 września 2022 r.
wydawca: Wydawnictwo Glowbook
liczba stron: 218
kategoria: literatura piękna

Recenzja powstała we współpracy z Glowbook - serdecznie dziękuję za egzemplarz tej nietypowej książki i zaufanie. 


Polecam Wam również zainteresować się Wydawnictwem Glowbook. Jak już wspomniałam, to dość nowy gracz na rynku książki, ale ma w swoich zapowiedziach bardzo ciekawe pozycje. Sama mam chęć na poznanie przyszłorocznej premiery pt. "Z nieba spadły trzy jabłka" - link TU.

Komentarze

  1. Bardzo mocno zachęcająco piszesz o tej książce i na pewno ja również będę chciała ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, polecam, myślę, że i Tobie się spodoba ;)

      Usuń
  2. Myślę, że może skuszę się właśnie na coś takiego świeżego. Zaintrygowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Cię zaintrygowałam, polecam ;)

      Usuń
  3. Fajnie, że jednak czymś się wyróżnia na tle innych :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama książka może nie do końca mnie zainteresowała (ach ten kwiecisty język, ale z drugiej strony Brazylia zawsze ciekawa), ale za to ogromnie zaintrygowałaś mnie wydawnictwem. Gdzieś mi raz mignęło, ale nic więcej, więc teraz na spokojnie mam dzień wolnego i mogę tam zajrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj, zajrzyj, bo Wydawnictwo Glowbook ma naprawdę ciekawe zapowiedzi ;)

      Usuń
  5. Jakoś nigdy mnie Brazylia specjalnie nie ciekawiła. Tę książkę sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to dość specyficzna książka, nie każdemu może przypaść do gustu ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.