359. Czy mieszkańcy kamienicy przy ulicy Miłosnej pokonają klątwę?, czyli "Winda do miłości" Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński

Są takie książki, które zostały stworzone dla czystej rozrywki, bez wielkich słów, mądrych przemyśleń, niepozostające z czytelnikiem na dłużej. I do takich należy "Winda do nieba", nowa powieść Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego. 




Z tej dwójki znam tylko pióro pana Rogozińskiego, choć przyznam szczerze, że nie podobała mi się jego powieść, którą czytałam lata temu ("Teściowe muszą zniknąć"), głównie dlatego, że mam nieco inne poczucie humoru. Postanowiłam jednak dać szansę tej nowej powieści, ponieważ napisał ją we współpracy z panią Witkiewicz, a chciałam już wcześniej zapoznać się z opowieściami tej autorki, oczywiście również opis wraz z okładką (z kotem!) dodatkowo mnie skusiły.

Akcja "Windy do miłości" rozgrywa się w kamienicy przy ulicy Miłosnej. Problem w tym, że w samym budynku winda nie działa, a miłości nie ma, bowiem nieruchomość została przeklęta przez pewną Cygankę lata wcześniej… Poznajemy dwoje nowych mieszkańców kamienicy – Radosława, dziennikarza, który bada sprawę klątwy oraz Klarę, która po rozstaniu z ukochanym szuka nowego miejsca na ziemi – a także całą plejadę barwnych i nietuzinkowych stałych lokatorów. Będzie sporo śmiechu, trochę metafizyki i może pojawi się wreszcie miłość?

Sięgając po tę książkę, nastawiłam się na lekką i sympatyczną, niewymagającą historię, która zapewni mi nieco oddechu od codzienności i czystą rozrywkę. Po lekturze okazało się, że spełniła moje oczekiwania. Bardzo dużo w tej powieści humoru i absurdu (czasem trochę przekraczającego granice żenady), sporo się w niej dzieje – jest jakaś historia i tajemnice z przeszłości, są różnorodni bohaterowie i całkiem akcja z różnymi zaskakującymi zwrotami. 

Osią opowieści jest klątwa, która, jak wierzą mieszkańcy kamienicy przy ulicy Miłosnej, powoduje, że rozpadają się związki, ludzie zdradzają się nawzajem, czy nawet uciekają. Podążając z Radosławem, który postanawia urządzić w tej sprawie dziennikarskie śledztwo, oraz z Klarą, która choć wprowadziła się zaledwie kilka dni wcześniej, już zostaje wrzucona w sam środek spraw wspólnoty mieszkaniowej, odkrywamy stopniowo tajemnice nieruchomości i jej mieszkańców. Z uwagi na to, że jest to dość krótka książka i pojawia się w niej wiele postaci, nie ma tu czasu na poznanie ich bliżej. Może trochę więcej dowiemy się o Radosławie, Klarze i Adeli, która jest prezeską wspólnoty mieszkaniowej, ale też nie są to bohaterowie, o których po lekturze można by powiedzieć więcej. 

Ta powieść to zdecydowanie nie jest literatura piękna i do tego nawet nie aspiruje, nie ma sensu więc oceniać tu języka, czy szukać w niej uniwersalnych wartości. To prosta historia, napisana w bardzo potocznym stylu, dynamiczna, nieco schematyczna, może lekko przaśna, ale mimo to nie głupia. Znajdzie się w niej oczywiście miejsce na miłość, również tę macierzyńską, ale też na tajemnice przeszłości, czy na osoby działające wbrew dobru wspólnemu. Czyta się ją dobrze i szybko, nie wymaga myślenia, a dzięki niej można się trochę pośmiać, czy po prostu sympatycznie spędzić czas. Jako lektura na gorszy dzień sprawdzi się idealnie, nawet pomimo nieco ckliwego i zbyt szybkiego zakończenia.

tytuł: Winda do miłości
autorzy: Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński
data wydania: 11 lutego 2026 r.
wydawca: Skarpa Warszawska
liczba stron: 304
kategoria: powieść obyczajowa/komedia

Recenzja we współpracy z Wydawnictwem.

Komentarze

  1. Ci różnorodni bohaterowie robią świetną robotę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja. Przyznam, że ja mam zazwyczaj spory problem z humorem w książkach, bo rzadko trafia w moje czułe punkty, ale przekonuje mnie to, co napisałaś o „oddechu od codzienności”. Czasem taka lektura, która „nie wymaga myślenia”, jest dokładnie tym, czego człowiek potrzebuje po ciężkim dniu, nawet jeśli żarty bywają specyficzne. Dopisuję na listę „awaryjną”.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja i chyba będę chciała sama się przekonać, co to za książka. Piekny kocio!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe zdjęcie. A kot cudowny. Recenzja ciekawa i przyznam zachęcająca. Tym bardziej, że czasem warto sięgnąć po książkę z humorem😉

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.