235. [PRZEDPREMIEROWO] "Hydropolis. Uciekaj" Zygmunt Miłoszewski
Na wstępie przyznam się, że nie znam jeszcze "dorosłej" twórczości Zygmunta Miłoszewskiego, choć oczywiście słyszałam o tym autorze. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B. miałam jednak możliwość przedpremierowo przeczytać najnowszą powieść pana Miłoszewskiego, na dodatek skierowaną do młodszych czytelników. "Hydropolis. Uciekaj" to pierwszy tom podwodnej trylogii, o której dziś opowiem w krótkiej recenzji.
Pierwszy tom serii, to historia Leonarda, zwanego Elkiem, 11-letniego chłopca, który mieszka w jednej z kolonii podwodnego miasta Hydropolis. Snuta jest z perspektywy tego młodego bohatera, razem z nim poznajemy to niezwykłe miejsce, doświadczamy różnych przygód i odkrywamy tajemnice, czasem nawet dość mroczne...
Przede wszystkim, podziwiam wyobraźnię i elokwencję autora, stworzył bowiem od podstaw niezwykły świat podwodny, barwny i nietypowy, trochę postapokaliptyczny, zachowując przy tym prosty i lekki styl, przystosowany dla młodych czytelników. Całość opisał z pewną dawką humoru, językiem potocznym, codziennym, nie żadnym tam patetycznym bajdurzeniem. Dzięki temu książkę czyta się szybko, przyjemnie, z zainteresowaniem, myślę, że zrozumienie jej nie sprawi dzieciom większego problemu.
Jest to opowieść przygodowa, rozgrywająca się w podwodnej cywilizacji, jest więc w pewien sposób futurystyczna, ale jak wspomniałam, to ma w sobie też klimaty postapo oraz antyutopijne. Poza historią przygód młodego chłopca, widać tu poważniejsze tematy, jak ograniczanie wolności, kontrolę z góry, życie w zamkniętym środowisku, pragnienie ucieczki. Nie wiem na ile młody czytelnik to poczuje, dla mnie jednak cała opowieść była lekko niepokojąca, właśnie przez zbudowanie takiego, a nie innego świata przedstawionego rządzonego przez tzw. Inżynierów, których poleceń wszyscy musieli się słuchać.
Poza tym to książka zaskakująca i nietuzinkowa, z szybką akcją, ciekawą atmosferą, sporą dawką emocji i tajemnic, oraz z interesującym głównym bohaterem. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, nie sądziłam, że autor poprowadzi ją w taki sposób, jak poprowadził i zakończy tak, jak zakończył. Ciekawa jestem co wydarzy się dalej, jak potoczą się losy Elka i całego Hydropolis...
Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na ilustracje do tej książki - są naprawdę piękne i świetnie dopasowane do tekstu. Stanowią bardzo fajny dodatek, uzupełnienie historii, pomagają wyobrazić sobie ten podwodny świat.
Cóż więcej mogę dodać? Polecam tę powieść nie tylko dzieciom w wieku 9-12 lat, do których jest skierowana, ale też i starszym czytelnikom. Ja sama jestem trzy razy starsza niż grupa docelowa, a bawiłam się przy tej lekturze bardzo dobrze ;).
seria: "Hydropolis" tom 1
autor: Zygmunt Miłoszewski
ilustrator: Piotr Sokołowski
data wydania: 9 listopada 2022 r.
wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
liczba stron: 192
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem W.A.B./Grupa Wydawnicza Foksal - serdecznie dziękuję za przedpremierowy egzemplarz.
Myślę, że będzie to świetna propozycja na prezent. Już wiem, komu ją kupię.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, to fajna książka na prezent dla młodego czytelnika ;)
UsuńJa jeszcze mam za małe dzieci, ale będę pamiętać o tej książce.
OdpowiedzUsuńNo tak, to dla starszych dzieci :)
UsuńLubię sięgać po młodzieżówki.
OdpowiedzUsuńTo książka raczej dla dzieci, niż młodzieży, ale też może się spodobać starszym czytelnikom :)
UsuńSuper, że książka dodatkowo jest dobrze ilustrowana :D
OdpowiedzUsuńOj tak, takie ilustracje tylko uprzyjemniają czytanie ;)
UsuńTematyka zachęcająca, aż sama nabrałam ochoty na tę książkę. Czasem lubię sięgnąć po coś lżejszego, co potrafi równocześnie wciągnąć a dobrze zbudowany swiat doceniam <3
OdpowiedzUsuńW takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Ci tę książkę ;)
UsuńUmknęło mi, że kolejny autor książek "dla dorosłych" (dziwnie to zabrzmiało) pisze też dla młodszych. Mam jedną jego książkę na półce chyba od kilku lat i ciągle brakuje mi czasu/okazji, żeby po nią sięgnąć. Kiedyś na pewno. Kiedyś ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja, dopóki nie dostałam propozycji zrecenzowania tej książki, nie wiedziałam, że pan Miłoszewski pisze też dla dzieci.
UsuńSkąd ja to znam ;)
Też nie miałam pojęcia, że autor pisze również książki dla dzieci :)
OdpowiedzUsuńTaka niespodzianka ;)
UsuńKsiążka dla dorosłych wciąż na mnie czeka (czas, czas, czas, skąd go brać i dlaczego nie rośnie na drzewach?), ale ta dziecięca mnie kusi. Jak Ty bawiłaś się z nią dobrze, to jestem przekonana, że i ja spędzę z nią przyjemne chwile. :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja muszę się w końcu zebrać, żeby poznać książki autora skierowane dla dorosłych ;)
Usuń