303. "Witajcie w słonecznym Los Angeles, to tu zaczynają pękać iluzje", czyli "W krainie snów" Roksana Jędrzejewska-Wróbel

Lubię czasami wychodzić ze swojej czytelniczej strefy komfortu i odkrywać nowe, ciekawe książki z zupełnie niepasującej do mnie niszy. Jestem po trzydziestce, więc siłą rzeczy sięgam po lektury dla dorosłych czytelników, ale czasem zdarza mi się zerknąć w stronę czegoś dla młodzieży, czy nawet dzieci. Ostatnio skusiła mnie książka W krainie snów Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, powieść klasyfikowana jako literatura młodzieżowa. Po przeczytaniu wiem jednak, że dla starszych czytelników może to być równie interesująca lektura… Zapraszam na recenzję.



Akcja W krainie snów zaczyna się od podróży do Stanów Zjednoczonych. Młoda dziewczyna, Matylda, wraz z mamą wyrusza na podbój Kalifornii. Nastolatka tak właściwie wolałaby pojechać z przyjaciółką nad jezioro, ale nie chce też urazić matki, dla której USA to takie niespełnione marzenie. Okazuje się jednak, że ta podróż to dopiero początek, preludium do problemów, a po dwóch miesiącach w krainie snów rzeczywistość okazuje się wręcz brutalna…

Od razu zaznaczę, że wbrew pozorom nie jest to lekka opowieść o podróży do Ameryki. Owszem, amerykańskie wakacje Matyldy i jej mamy stanowią ważną część książki, można nawet powiedzieć, że ją ubarwiają i stają się pretekstem do tego, żeby pokazać jak zagłębiając się, można odkryć ciemną stronę wszystkiego, nawet słonecznego LA. Sedno książki znajduje się jednak w tym, co było dalej. Nie będę spojlerować treści, zdradzę jednak, że zderzenie z rzeczywistością po powrocie do Polski okazuje się naprawdę trudne, zwłaszcza dla młodej głównej bohaterki. A dla nas, czytelników, staje się poruszającą i pouczającą historią. 

Autorka stworzyła bardzo ciekawą postać Matyldy – szesnastolatki wyjątkowo dojrzałej jak na swój wiek, ale zarazem takiej życiowej, popełniającej błędy młodości, nabywającej doświadczenia, poznającej siebie i odkrywającej świat. Główna bohaterka w pewnym sensie opiekuje się mamą, chociaż przecież w życiu powinno być odwrotnie. Autorka pokazała bardzo dosadnie kontrast między młodziutką, mądrą i rozsądną Matyldą a dorosłymi, którzy okazują się niedojrzali i nieodpowiedzialni. Tę zaburzoną relację matki i córki nakreśliła wyjątkowo zręcznie, pokazując wszelką toksyczność zachowań dorosłych i ich wpływ na młode osoby. 

W tej opowieści przewija się jeden poważny temat, ale nie napiszę jaki, bo to byłoby zdradzenie zbyt wiele z treści. Jest on jednak poruszony w sposób naprawdę mądry, wartościowy (nie tylko dla młodego czytelnika), z delikatnością, ale przy tym rzeczowo i dosadnie. Poza tym mamy trochę o dorastaniu i dojrzewaniu, o odkrywaniu siebie, o wspomnianych relacjach z rodzicami, o pozbywaniu się złudzeń, czy o tym, że niektóre marzenia mogą być szkodliwe. Pani Jędrzejewska-Wróbel pochyla się tu nie tylko nad standardowymi problemami nastolatków, ale i porusza tematy, które mogą być udziałem wielu z czytelników. 

Bardzo podobał mi się styl autorki – wyjątkowo subtelny, bezpośredni, prosty, ale z nutką poetyczności, widoczną zwłaszcza przy opisach kalifornijskiego otoczenia. Nie napisała ona bardzo dynamicznej książki, jednak jej opowieść zdecydowanie nie jest nużąca. Ta płynna i pełna emocji historia Matyldy i jej zmagań z rzeczywistością wciąga, zaskakuje, porusza, ale też pozostaje z czytelnikiem na dłużej, skłania go do przemyśleń. 

Polecam Wam bardzo W krainie snów, to nie jest zwykła młodzieżówka, ale mądra, wartościowa książka dla czytelników w każdym wieku, na dodatek napisana w naprawdę dobrym stylu, budząca całą gamę emocji i pobudzająca do refleksji, a przy tym po prostu ciekawa i porywająca. Ta lektura mnie pozytywnie zaskoczyła, zwłaszcza, że już czasy nastoletnie mam już za sobą i wydawać by się mogło, że to nie moje klimaty czytelnicze. Jak to pozory mylą!

tytuł: "W krainie snów"
autor: Roksana Jędrzejewska-Wróbel
data wydania: 23 października 2024 r.
wydawca: Wydawnictwo Literackie
liczba stron: 312
kategoria: literatura młodzieżowa

Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Literackim – współpraca reklamowa, barter. 

Komentarze

  1. Bardzo mi się podoba Twoje wychodzenie ze strefy komfortu literatury 'po trzydziestce' :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie planowałam czytać tej książki ale przekonałaś mnie, że warto dać jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że książka przemyca ważne treści. Być może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię sięgać po młodzieżówki, a widzę, że za tą też warto się zabrać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.