50. "Ja, królowa. Bona Sforza d'Aragona" Renata Czarnecka, czyli opowieść o Bonie i nie tylko
Już wielokrotnie wspominałam, że lubię powieści historyczne, zwłaszcza te dotyczące ciekawych kobiet. Kiedy więc usłyszałam o konkursie, w którym można było wygrać dwie tego typu publikacje, nie wahałam się i wzięłam udział. I wygrałam :). Musiałam jednak poczekać trochę na te książki, ale się doczekałam i dziś opowiem o jednej z nich...
![]() |
Obie wygrane przeze mnie książki. Dziś recenzja książki "Ja, królowa. Bona Sforza d'Aragona", a "Zmierzch Tudorów" Philippy Gregory będzie innym razem ;). |
tytuł: "Ja, królowa. Bona Sforza d'Aragona"
autor: Renata Czarnecka
data wydania: 17 października 2018 r.
wydawca: Książnica (Publicat SA)
O królowej Bonie słyszał chyba każdy. Młoda żona Zygmunta Starego, Włoszka, która wprowadziła do Polski nowe zwyczaje i potrawy (podobno dzięki niej na polskich stołach znajdziemy dziś pomidory, fasolkę szparagową, brokuły czy włoszczyznę, a także makarony), mecenas kultury, córka słynnego włoskiego rodu, spokrewniona z Lukrecją Borgią... - można wymienić wiele informacji o królowej, które funkcjonują w pamięci współczesnych ludzi. Kojarzona jest często również z niepotwierdzonymi zarzutami o otrucie przynajmniej kilku osób, a wśród nich Barbary Radziwiłłówny, żony jej jedynego, ukochanego syna Zygmunta Augusta...
Autorka książki podjęła się więc nie lada wyzwania, żeby trochę odczarować wizerunek tej Włoszki na polskim tronie i przybliżyć w sposób fabularny jej dzieje. Czy jej się udało? Z jednej strony tak, bo wyszła jej całkiem interesująca publikacja, którą czyta się szybko i bezproblemowo, książka poruszająca najważniejsze tematy z życia królowej i pokazująca ją nie tylko jako władczynię, ale też jako człowieka, kobietę pełną życia i pasji, władczą i skupioną na celu.
Z drugiej jednak strony, opowieść o królowej Bonie snuta jest tak mniej więcej do połowy książki, potem jednak na pierwszy plan wysuwa się Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna. I właśnie ta druga część książki mnie nieco zawiodła. Sięgnęłam bowiem po tę pozycję chcąc więcej poczytać o samej królowej i o ile małżeństwo jej syna było ważnym momentem w jej życiu, o tyle autorka mogła się bardziej skupić na odczuciach Bony, aniżeli na perypetiach Augusta. Nie przeczę, o niechęci królowej do synowej (zresztą i pierwszej i drugiej) mamy bardzo wiele informacji, ale pojawiają się one niejako na uboczu, zepchnięte przez samą historię jej syna i Barbary.
Rozczarowało mnie też nieco zakończenie, bo książka kończy się kiedy Bona jest jeszcze w Polsce. Myślałam bowiem, że w powieści będzie też trochę o jej życiu we Włoszech i że skończy się jej śmiercią... Tymczasem nie ma już nic o powrocie królowej do jej ukochanego kraju i o tym co robiła w ostatnich latach życia.
Ogólnie rzecz biorąc, jest to jednak interesująca opowieść, barwna, pełna intryg i spisków, tajemniczych postaci i wydarzeń, napisana lekko, ale z zachowaniem ducha epoki. Możemy podpatrywać życie Bony, to jak odnalazła się na polskim dworze, jak rządziła wespół z królem, czasami nawet zamiast niego. Widzimy również jak snuła różne intrygi, jak walczyła o dobre życie dla swoich dzieci, jak nienawidziła Habsburgów, jakie miała relacje z członkami rodziny. Możemy poznać ją od nieco prywatnej strony, ale także jako królową oraz jak była odbierana przez innych.
Polecam tę książkę fanom powieści historycznych, podejrzewam bowiem, że mogą być zadowoleni z tej lektury. Dla osób niezainteresowanych historią może to być to z kolei nieco monotonna książka, zaś tym, którzy są z postacią Bony bardzo dobrze zaznajomieni może brakować elementu zaskoczenia ;).
**********
Po tej powieści sięgnęłam w nieco inne klimaty, czytam teraz bowiem książkę będącą opowieścią z nutką realizmu magicznego, czyli znów moje klimaty czytelnicze - "Perła" Caroliny de Robertis.
Wkrótce pojawi się tu na blogu moje podsumowanie kwietnia. Wyszło mi bardzo długie ;).
Tymczasem życzę Wam udanego długiego weekendu ;). Oby pogoda się poprawiła!
Lubię powieści historyczne i tego typu. Z jednej strony zycie Augusta było związane z Boną ale rzeczywiście w książce powinno to pójść na drugi plan, bo tytuł jest mylący. Sugeruje coś innego a czytelnik jednak dostaje co innego. szkoda. Niemniej po Twojej recenzji czuje się zachęcona... :) Chcialam zapytać o styl powieści i klimat - jest podobno do powieści Gortnera? :)
OdpowiedzUsuńJa Tobie również życze miłego i udanego weekendu :*
Spróbuj, może Ci się spodoba ta książka, bo to dobra powieść, tylko ten nadmiernie rozbudowany wątek Zygmunta Augusta i Barbary mi trochę zgrzyta ;).
UsuńCo do Gortnera, to czytałam jego dwie książki, już tak średnio je pamiętam, ale wydaje mi się, że są podobne klimatem i stylem ;). Nie identyczne, ale podobne.
Mogę spróbować - poczekam aż pojawi się w bibliotece i zajrzę. Kto wie? Może mnie wciągnie? :) A jeśli klimat może być zbliżony do Gortnera to lepiej - np. Gregory mi nie podeszła ;)
UsuńGregory jeszcze nie znam, ale mam w planach, jak widać na zdjęciu powyżej ;)
UsuńWszystko w swoim czasie. Z przyjemnością poznam Twoją opinię :)
UsuńNie wiem kiedy się za nią zabiorę, ale na pewno napiszę o niej kilka słów ;)
UsuńPOczekam:)
UsuńPowieści historyczne, to raczej, coś dla mojego narzeczonego. 😊
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam w moje skromne blogowe progi. 😊
Rozumiem, nie każdego interesuje historia ;).
UsuńZaglądam na Twojego bloga co jakiś czas ;)
Bardzo lubię takie książki, więc nie odmówię :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Cię zachęciłam ;)
UsuńNie będę czytała, nie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Rozumiem, nie każdy lubi powieści historyczne ;)
UsuńCzytałam. Uwielbiam takie książki.
OdpowiedzUsuńTo w takim razie mamy podobny gust czytelniczy ;)
UsuńZ przyjemnością sięgnę po nią w przyszłości, jak już uporam się z czytelniczymi zaległościami. Tytuł zapisałam :)
OdpowiedzUsuńSkąd ja znam czytelnicze zaległości ;)
UsuńO Bonie oczywiście słyszałam i ja. Czy zdecydowałabym się przeczytać na jej temat książkę? Nie wiem... Ale skoro są tutaj intrygi, może być ciekawie.
OdpowiedzUsuńMożesz spróbować, o ile lubisz powieści historyczne ;)
UsuńSzkoda, że Cię trochę zawiodła. Ja lubię książki historyczne, ale o Bonie wiem dość dużo i nie wiem czy będzie wstanie mnie zaskoczyć.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Wiesz, spróbować zawsze możesz ;)
UsuńWiem, może kiedy będę miała więcej czasu.
UsuńKsiążki jak narkotyk
Ostatnio czytam mnóstwo książek biograficznych i dokumentów. Tę przeoczyłam.
OdpowiedzUsuńTo bardziej powieść historyczna, niż typowa biografia ;)
UsuńKiedyś czytałam dość dużo powieści historycznych. Teraz mam "fazę" na co innego, ale jeżeli mi się znowu przestawi na powieści historyczne to niewykluczone, że przeczytam:)
OdpowiedzUsuńTeż miewam różne "fazy", więc Cię rozumiem ;)
Usuń