88. Matka, córka i siostra królów, czyli "Matka Jagiellonów" Dorota Pająk-Puda

Dziś kilka słów o książce z gatunku, który chyba ostatnio lubię najbardziej, a mianowicie o niedawno wydanej powieści historycznej, a może bardziej biograficznej. Chodzi mi o "Matkę Jagiellonów" Doroty Pająk-Pudy, która ukazała się 16. października, czyli całkiem niedawno, a jakoś mało o niej słychać. Postanowiłam więc podzielić się z Wami kilkoma słowami odnośnie tej publikacji.

tytuł: "Matka Jagiellonów"
autor: Dorota Pająk-Puda
data wydania: 16. października 2019 r.
wydawca: Wydawnictwo MG
liczba stron: 350 stron
kategoria: historia/powieść historyczna/powieść biograficzna
uwagi: twarda oprawa


"Matka Jagiellonów" to zbeletryzowana historia, można nawet powiedzieć, że w pewnym sensie biografia Elżbiety Rakuszanki, wnuczki cesarskiej, żony Kazimierza IV Jagiellończyka, zwanej "matką królów", z racji licznego potomstwa, z którego czterech synów zostało królami, a większość córek weszło w różne arystokratyczne rody przez swoje małżeństwa. Autorka skupiła się w niej na okresie prawie 40 lat, które królowa spędziła w Polsce, od momentu jej przybycia do naszego kraju i ślubu z królem, aż po dzień śmierci.

Opowieść ta snuta jest chronologicznie, każdy rozdział to kolejny rok kalendarzowy i kolejne wydarzenia z życia Elżbiety. Bywają rozdziały długie i rozbudowane, ale czasem pojawiają się też krótkie, zawierające wyłącznie wzmianki o niektórych ważniejszych epizodach z królewskiego życia. Pojawia się oczywiście też polityka, czy znane fakty i wydarzenia historyczne, są one niewątpliwie ważne dla całej powieści ale występują tu niejako na uboczu, najważniejsza jest królowa Elżbieta, jej miłość do króla, jej rodzina, jej smutki i radości.

Tak naprawdę życie tej interesującej kobiety znaczyły kolejne porody, podróże i wojny. Rodziła dzieci, patrzyła jak dorastają, jak niektóre umierają, ale też widziała problemy męża, pusty skarbiec, liczne wojny w obronie polskich granic, w celu rozszerzenia wpływów, o zapewnienie dziedzictwa dzieciom, jak również różne intrygi dworskie i międzynarodowe. Ciekawe jest to spojrzenie na historię z perspektywy królowej, postaci o wielkim znaczeniu, ale też będącej po prostu kobietą. Widać ją więc pełną królewskiego majestatu, jak również walczącą ze zwykłymi, ludzkimi ułomnościami, czy będącą pełną namiętności i pragnień, kochającą i troszczącą się o swojego męża i dzieci.

Bardzo dobrze jest w tej książce pokazane zmaganie się Elżbiety z jej kalectwem, z brzydotą, a także z przeciwnościami jakie jej dotykały. Widać również przemianę tej nietypowej kobiety - z zalęknionej dziewczyny bez poczucia wartości, w silną królową, walczącą o dobro dzieci, wspierającą męża, tworzącą z nim związek zgodny i pełen miłości. Powieść pokazuje też jak poszczególne wydarzenia na wpływały na "matkę królów", jak przebiegał ten proces przemiany, który nie był szybki i bezproblemowy. Dzięki temu można lepiej zrozumieć tę postać, wczuć się w jej położenie, czasem jej współczuć, a czasem nawet poczuć zdenerwowanie czytając o jej decyzjach.

Ta powieść to historia podana w lżejszej, przystępniejszej wersji, z dużym akcentem położonym na rolę tej szczególnej kobiety w różnych wydarzeniach historycznych. Język tej opowieści jest prosty, nieskomplikowany, dość współczesny, ale w udany sposób stylizowany na staropolski, z licznymi wtrętami z dawnej polszczyzny. Sprawia to, że czuć te klimaty z Polski Jagiellonów, można się poczuć jak w innych czasach, ale zarazem można bez większych problemów zrozumieć rozmowy bohaterów.

Brakuje mi za to informacji o źródłach, z jakich autorka korzystała przy odtwarzaniu historii królowej Elżbiety Rakuszanki, brakuje bibliografii, która by odsyłała do publikacji bardziej historycznych i do materiałów źródłowych. Z tego względu trudno mi ocenić jak bardzo jest to powieść oparta na faktach, a jak wiele jest w niej jedynie fikcją literacką. Niemniej, całość czyta się lekko, szybko, bez większych zgrzytów, może czasem wydaje się ona nieco naiwna, ale nie przeszkadza to w ogólnym jej odbiorze.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy niewiele wiedzą o "matce Jagiellonów" i chcą w lekki sposób poznać tę postać. Również fani powieści historycznych mogą być zadowoleni z tej lektury, bo w przystępny sposób opowiada ona o Elżbiecie Rakuszance i jej czasach. To dobra, ciekawa, wartościowa lektura, właściwie odpowiednia na każdą porę roku ;).


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu MG oraz portalowi Bookhunter.pl, gdzie również znajdziecie moją recenzję




****
Trochę mnie mało ostatnio na blogu, ale to dlatego, że jestem nieco zapracowana i zaganiana. Wiem, brzmi to dziwnie w kontekście pracy bibliotekarza, ale moje miejsce pracy różni się nieco od tego, co znacie ze swoich lokalnych bibliotek. Pracuję bowiem również w weekendy, a także mam różne szkolenia, niekoniecznie związane z bibliotekarstwem. I stąd moja mniejsza aktywność blogowa i recenzencka. 

Niemniej, czytanie idzie mi całkiem nieźle, czego się nie spodziewałam ;). Myślę więc, że miesiąc zakończę z bardzo przyzwoitą liczbą przeczytanych książek i jestem też coraz bliższa osiągnięcia 100 lektury w tym roku, co mnie bardzo motywuje.

Tymczasem pozostawiam Was z "Matką Jagiellonów" ;).

Komentarze

  1. Dobrze, że ta historia podana jest w tak przystępny sposób. To zawsze zwiększa ilość potencjalnych odbiorców tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dzięki temu nawet osoby, które niekoniecznie lubią się z historią, odnajdą się w tej książce ;)

      Usuń
  2. Coś dla mojej drugiej połówki, która jest wielbicielem i pasjonatem historii. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest wielbicielem historii, to zapewne będzie miał większe pojęcie o tym, czy jest to opowieść zgodna z faktami historycznymi ;)

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że niedługo zaznasz chwili spokoju i przede wszystkim dla siebie :) Tak abyś zrelaksowąła się w pełni i całą sobą... wizja 100 na pewno motywuje ;) Powodzenia :)

    Odnośnie samej książki zważywszy na fakt, że lubię tego typu pozycje, będę miała ją na uwadze bo widze, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, myślę, że chwilę spokoju będę miała dopiero po świętach ;).

      Polecam, jest lekka i w ciekawy sposób opowiada historię Elżbiety Rakuszanki

      Usuń
    2. Po ktorych? :D

      Coś dla mnie tym bardziej, że nie znam tej postaci :)

      Usuń
    3. Po Bożym Narodzeniu ;). Teraz mnie czeka zamieszanie w domu, potem zamieszanie w pracy w związku z pewnym wydarzeniem, które organizujemy, a potem przedświąteczne zamieszanie w domu. I dopiero po tym będę mogła sobie tak na serio odpocząć ;)

      Właśnie ja też nie znałam wcześniej tej królowej, jakoś mi umknęła w czasie nauki historii, więc teraz tym chętniej dowiedziałam się czegoś na temat tej ciekawej postaci ;)

      Usuń
    4. I co z tych rzeczy najbardziej Ciebie przeraża? Będzie galimatias ale wizja spokojnych i radosnych Świąt, relaksu i odpoczynku powinna dodawać siły i otuchy :) Mam nadzieję, że teraz w domu i w pracy nie bedzie aż tak źle.. że wszystko przejdzie na spokojnie :)

      A może nie mówiono o niej w szkole - historia w szkole jest... wybiórcza i nie koniecznie ciekawa ;)

      Usuń
    5. Najbardziej mnie przeraża przedświąteczny galimatias, nie lubię tego ;). Ogólnie nie będzie tragedii, ale też będę nieco zmęczona w najbliższych tygodniach i pewnie nie będzie mi się chciało nic pisać ;).

      To też możliwe. Zgadzam się, że historia jako przedmiot szkolny jest mocno okrojona i skupiona na datach, a nie na ciekawych wydarzeniach...

      Usuń
    6. Ja również... nerwy, stres... ciekawe czy da się to obejść ;)
      W takim wypadku odpoczynek jak najbardziej wskazany :)


      A co gorsze bardzo często nieciekawie przedstawiana

      Usuń
    7. Cieszę się, że Cię zachęciłam ;)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za przekroczenie magicznej setki :D Ale za polecenie dziękuję - lubię fikcję historyczną, ale zbeletryzowane prawdziwe historie z jakichś powodów mnie odrzucają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;). Rozumiem, ja jestem z reguły ostrożna w sięganiu po takie książki, ale ta akurat jest całkiem w porządku, ta prawda historyczna bardzo płynnie się łączy z domysłami autorki ;)

      Usuń
  5. Trochę dziwne, że na końcu nie ma bibliografii. Nie mniej i bez tego po nią sięgnę, bo po prostu lubię takie książki, choć nie wszystkie. Są wyjątki od reguły. Powodzenia w doczytywaniu do setnej lektury w tym roku.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona tym, że w tej książce nie ma bibliografii... Cieszę się, że Cię zachęciłam do tej lektury ;).
      Dzięki ;)

      Usuń
  6. zaintrygowała mnie ta książka to są historie niezwykłe , a Twój opis dodatkowo zachęcił. życzę spokojnego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zaciekawiłam. Dziękuję i życzę Ci miłego dnia ;)

      Usuń
  7. Szczerze mówiąc, to na historii chyba nie mówiliśmy zbyt dużo o tej postaci, a byłam na profilu z rozszerzoną historią i nasz pan był bardzo wymagający... Dużo jest rzeczy w historii, o których jeszcze nie wiem albo które chciałabym poznać lepiej. A książki historyczne lubię. Zaczęło się od powieści młodzieżowej "Małgosia contra Małgosia", a potem już poleciało... cała Trylogia Sienkiewicza (najbardziej kocham "Ogniem i mieczem", jestem wielką fanką Bohuna!), a w tym roku "Trzej muszkieterowie" i "Katedra Marii Panny w Paryżu". I wciąż mam ochotę na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałam rozszerzoną historię w liceum i właśnie też nie pamiętam tej królowej, tym chętniej o niej czytałam ;).
      Nie znam powieści "Małgosia contra Małgosia", ani "Trzech muszkieterów", ani "Katedry Marii Panny w Paryżu", a z kolei Trylogii nie cierpię, zresztą jak większości dzieł Sienkiewicza ;).

      Usuń
    2. Ojej, a jak tak kocham Sienkiewicza! :D Oprócz "Krzyżaków". "Krzyżacy" są okropni, ledwo przebrnęłam...

      Usuń
    3. Ja w sumie lubię tylko "Quo vadis" tego autora, pozostałe mnie męczą albo nudzą ;)

      Usuń
    4. Quo vadis to moja ulubiona :D

      Usuń
  8. Nie miałam bladego pojęcia, że Elżbieta zmagała się z kalectwem. Porody, podróże... na pewno nie brakowało jej wrażeń. Zazwyczaj stronię od takich powieści, choć zdaję sobie sprawę z tego, że mogłabym się dzięki nim sporo dowiedzieć. Być może to przez nudne wykłady na historii... a przecież książki to co innego. Może kiedyś się przełamię i spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała coś z kręgosłupem, jakieś duże skrzywienie, nawet garb. W książce było o tym kilka razy wspomniane, ale tak naprawdę nie podano przyczyny czy konkretnego schorzenia, za to doczytałam potem, że były to jakieś powikłania po innej chorobie. "Matka Jagiellonów" zdecydowanie nie jest nudnym wykładem historii, więc jak będziesz miała okazję to spróbuj ;)

      Usuń
  9. Uważam, że takie książki warto czytać, poszerzać wiedzę, zdobywać doświadczenie w przeszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli lubisz takie książki polecam Elżbietę Cherezinska. Pisze bardzo podobnie, powinno przypaść Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam jeszcze tej autorki, ale chętnie ją poznam, dzięki za polecenie ;)

      Usuń
  11. Wydaje mi się, że powieści historyczne są trochę niedocenione... Ja sama czytałam książki Elżbiety Cherezińskiej, którą bardzo polecam jeśli lubisz ten gatunek :) Czytałam też Królewską heretyczkę Magdaleny Niedźwiedzkiej i też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie, obie autorki już mam w planach ;)

      Usuń
  12. Rzadko ostatnio sięgam po książki historyczne, muszę to zmienić. Ta pozycja wydaje się być ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ciągnie mnie do takich powieści więc podziękuję 😉
    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham beletrystykę ale tę historyczną. Ta pozycja zdecydowanie woła mnie, by ją zakupić i mieć w swojej biblioteczce :) Nie wspominając już o recenzji, która tylko zaostrzyła mój apetyt na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainteresowałam i zachęciłam do tej książki ;).

      Usuń
  15. Chętnie bym przeczytała :). A i okładka śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka piękna, ale i treść wartościowa ;)

      Usuń
  16. Lubię takie książki :) z historii to na razie poznałam Wielkiej Brytanii. O polskich władcach nie trafiłam nigdy na nic interesującego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię czytać o ciekawych kobietach, stąd takie moje wybory w kwestii książek historycznych ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.