201. Coś więcej niż historia miłosna, czyli "Dobrze, że jesteś" Gabriela Gargaś

W to piątkowe popołudnie zaprezentuję Wam kolejną książkę z paczki świąteczno-zimowej od Czwartej Strony. Tym razem będzie to powieść bardziej świąteczna niż ta ostatnia, o której opowiadałam tydzień temu. Opowiem Wam o tym, jak mnie zaskoczyła i dlaczego po przeczytaniu mam jednak mieszane uczucia. Zapraszam na krótką recenzję "Dobrze, że jesteś" Gabrieli Gargaś.


Przede wszystkim, nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, bo było to dla mnie pierwsze spotkanie z tą dość popularną autorką powieści obyczajowych. Opis powieści i jej okładka zapowiadały ckliwy, typowy romans osadzony w świątecznych klimatach. Tymczasem w miarę lektury okazywało się, że o ile trochę ckliwości i banału znalazło się w tej historii, o tyle nie jest to stricte opowieść miłosna, chociaż różne odcienie tego uczucia grają w niej dużą rolę. 

To historia Zoi, spontanicznej, radosnej kobiety, która kocha Święta i na której drodze los stawia Borysa - mężczyznę zamkniętego w sobie, pracoholika, który wręcz nienawidzi świątecznej atmosfery. Kiedy zaczynają ze sobą pracować, okazuje się, że każde z nich może dać wiele drugiemu i rodzi się między nimi uczucie. Życie jednak nie jest proste i po jakimś czasie postanawiają się rozstać, jednak planują spotkanie za dwa lata - jeśli nic się nie zmieni, spróbują dać sobie kolejną szansę... Czy to dobry pomysł? Co się stanie jeśli jedno z nich nie dotrze na umówione spotkanie? Jak na ich życie wpłyną inni? 

Nie jest to też tylko i wyłącznie książka świąteczna, choć niewątpliwie większość akcji rozgrywa się w okolicach Świąt i gdzieś tam ten szczególny klimat pełni jakąś rolę. Chociażby to umiłowanie Zoi, charakteryzujące się nagromadzeniem ozdób bożonarodzeniowych w jej domu, czy różnymi wypiekami, które produkuje. Tak samo jak nienawiść Borysa do Świąt, która również nie wzięła się znikąd i ma swój początek w jego nieszczęśliwym dzieciństwie. Bardzo ciekawie autorka wplotła te świąteczne klimaty, unikając przesłodzenia, nie zapominając o jednym z ważnych filarów świętowania, jakim jest bliskość innych - rodziny, przyjaciół, osób, z którymi można celebrować ten niezwykły czas.

Oczywiście, w tej historii nie zabrakło banału, czy pewnych stereotypów, jednakże mimo wszystko nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Tak samo jak nie przeszkadzały mądrości płynące z ust bohaterów, brzmiały one bowiem całkiem życiowo, nieprzesadnie górnolotnie. Prosty styl narracji oraz pokazywanie historii z perspektywy różnych bohaterów, spowodowały z kolei, ze czytało mi się tę książkę szybko i z zainteresowaniem. 

To czasem smutna, czasem nieco melodramatyczna, a momentami poruszająca opowieść o poszukiwaniu siebie, o nadziei, o tym jak czasami nasze drogi życia się rozchodzą i nie ma w tym niczyjej winy.  A wreszcie to historia straty i miłości, która ma tak wiele barw i odcieni, a także przyjaźni, która może pomóc nawet najgorsze chwile. Może i jest w niej odrobinę lukru i nieprawdopodobności, ale jednak całość brzmi na tyle, życiowo, realistycznie, że może wzbudzić w czytelniku wiele emocji. Oczywiście mnie perypetie bohaterów nie pobudziły do łez (wiecie, że jestem starą cyniczką), ale jednak jakieś wzruszenie poczułam przy tej lekturze, a to już coś znaczy.

Poza tym, autorka porusza też ważny temat - opowiada o bezdomności i chyba udaje jej się to całkiem dobrze - delikatnie, zarazem bez zbędnego epatowania dramatami, ale też bez koloryzowania. Postać Benedykta, który jest ważną dla tej książki postacią, a zarazem ma wiele wspólnego z tym tematem, podobała mi się najbardziej i wniosła do historii powiew czegoś innego, czyniąc ją bardziej wartościową i wbrew pozorom, mniej ckliwą, niż się zapowiadała.

Nie będę się rozpisywać o bohaterach, poza tym, że są oni nakreśleni całkiem wiarygodnie, choć nie do końca mi się podobali. To znaczy mam tu na myśli Zoję, jej charakter i postępowanie były dla mnie trudne do zrozumienia, ale to być może dlatego, że ja jestem jej zupełnym przeciwieństwem ;). Z kolei postać Borysa i to jak się zmienia w skutek życiowych wydarzeń, było całkiem przemyślanym spojrzeniem na wpływ kolei losu na charakter człowieka. 

"Dobrze, że jesteś" to opowieść, która wiele czytelniczek może doprowadzić do łez, ale zarazem otulić ich serca nadzieją i ciepłem. To książka nie tylko na Święta, ale i na każdy czas, kiedy potrzeba nam czegoś bardziej emocjonalnego, czegoś poruszającego serce. Oczywiście nie to powieść pozbawiona wad, ale uważam ją za całkiem solidną obyczajówkę i zachęcam fanki tego typu lektur do sięgnięcia po tę historię. A ja chętnie poznam inne książki autorki ;)

tytuł: "Dobrze, że jesteś"
autor: Gabriela Gargaś
data wydania: 27 października 2021 r.
wydawca: Czwarta Strona
liczba stron: 336
kategoria: powieść obyczajowa


Post powstał we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona, któremu dziękuję za egzemplarz do recenzji.



Komentarze

  1. Mnie banały w tego typu powieściach nie przeszkadzają. Może skuszę się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele dobrego czytałem o tej książce i myślę, że kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co jakiś czas trafiam na recenzje książek tej autorki. Ale raczej nie zamierzam sięgać po jej twórczość, bo z tego co widzę to, to nie moje klimaty.
    Pozdrawiam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy lubi tego typu książki, więc rozumiem.
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Trudno mnie zaciekawić powieścią świąteczną. Większość jest wiadomo banalna. Tutaj jednak poczułam się zainteresowana, no i lubię także wzruszające opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta też ma w sobie trochę banału, ale jeśli lubisz wzruszenia, to myślę, że może Ci się spodobać ;)

      Usuń
  5. Fajne są takie książki przed świętami ��

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie przeczytałam w tym roku nic świątecznego, hahah :D Ale jedną zamierzam przeczytać, o ile nikt jej nie wypożyczy przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdradzisz jaką? ;)

      Usuń
    2. "Aleję Siódmego Anioła" Renaty Kosin :)

      Usuń
    3. Słyszałam o tej książce. W takim razie trzymam kciuki, żeby nikt Ci jej nie zgarnął sprzed nosa w bibliotece ;)

      Usuń
    4. Dzięki ;) Wszystko rozstrzygnie się za parę dni :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.