206. Miłość w Zakopanem, czyli "Zaufaj swoim marzeniom" Natalia Sońska
Udało mi się przeczytać ostatnią książkę ze świąteczno-zimowej paczki od Czwartej Strony i to na dodatek przed samym Bożym Narodzeniem, czyli idealnie o czasie ;). Na sam koniec tej przygody wybrałam powieść Natalii Sońskiej pt. "Zaufaj swoim marzeniom", która należy do serii zakopiańskiej. Nie znałam wcześniej książek tej autorki, ale nie przeszkodziło mi to w lekturze, bowiem cały ten cykl to historie, które w jakiś sposób się ze sobą łączą, jednak spokojnie można je czytać osobno. Czy porwała mnie ta zimowo-górska opowieść? Sprawdźcie sami ;)
"Zaufaj swoim marzeniom" to historia Pauliny, młodej architektki, która wraz ze swoim chłopakiem i zarazem szefem, przyjeżdża do Zakopanego w związku z ważnym zleceniem - mają zaprojektować duży kompleks wypoczynkowy w samym sercu Tatr. Od początku jednak nie wszystko idzie po ich myśli i okazuje się, że ten wyjazd może być dla kobiety początkiem czegoś nowego...
Oczywiście nie jest to książka świąteczna, chociaż gdzieś tam w dalekim tle pojawia się Boże Narodzenie. Za to na pewno cała historia ma fajny, zimowy klimat - są ośnieżone szczyty Tatr, jest sypiący śnieg i zaspy, pojawia się jazda na nartach, kulig i jarmark świąteczny, pojawia się też uroczy pensjonat prowadzony przez wprost przeuroczą góralkę. Bardzo przyjemne jest to tło przenoszące czytelnika w zimową krainę, pełną pięknych górskich widoków, a także góralskiego folkloru i smakowitych zapachów tradycyjnych potraw.
Zgodnie z tytułem, jest to historia o podążaniu za marzeniami, o tym, żeby nie bać się swoich pragnień i skrytych planów i zamierzeń. Jest to też opowieść o radzeniu sobie w każdej sytuacji, a także o przyjaźni i oczywiście o miłości. Całość jest lekka i nieskomplikowana, przewidywalna, niekoniecznie oryginalna, ale czyta się ją całkiem przyjemnie, a co ważne, wręcz błyskawicznie.
Przyznam szczerze, że ta książka najmniej mi się podobała z całej paczki od Czwartej Strony. Denerwowała mnie Paulina, jej decyzje i niedojrzałe zachowanie, denerwował mnie papierowy a zarazem stereotypowy Robert i przesadnie tajemniczy Bartek, czasem nudziła mnie akcja. I chociaż wspomniany klimat i postać pani Anieli mnie zauroczyły, to jednak za mało, żebym uznała tę powieść za taką, która zrobiła na mnie jakieś wrażenie.
Myślę jednak, że znajdzie się wiele czytelniczek zachwyconych tą historią, widziałam na portalach czytelniczych, że ma ona bardzo wysokie oceny. Być może po prostu nie wpisała się ona w mój gust, może to nie był dla mnie odpowiedni czas na tę lekturę, mnie ona jednak nie zrobiła dużego wrażenia. Ot książka, którą można przeczytać, ale nie trzeba, nie zostająca z czytelnikiem.
cykl: tatrzański
autor: Natalia Sońska
data wydania: 27 października 2021 r.
wydawca: Czwarta Strona
liczba stron: 400
kategoria: literatura obyczajowa/romans
uwagi:
* należy do cyklu tatrzańskiego, ale można czytać te książki nie po kolei ;).
**********
Ponieważ to mój ostatni post przed Świętami, chciałabym złożyć Wam wszystkim najlepsze życzenia:
Niech te Święta i każdy Wasz dzień będą przepełnione miłością, radością i spokojem. Niech to świętowanie będzie rodzinne, pełne ciepła i przyjemnej atmosfery. I wreszcie: życzę Wam, żebyście też znaleźli czas na dobrą lekturę 😉. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! 🎄🎄🎄❄️😊
Szkoda, że Cię nie oczarowała. Ja póki co nie mam jej w planach.
OdpowiedzUsuńCzasem tak bywa ;)
UsuńNa razie podziękuję :)
OdpowiedzUsuńRozumiem i nie zachęcam ;)
UsuńSzkoda, że nie jesteś usatysfakcjonowana lekturą.
OdpowiedzUsuńKochana życzę Ci zdrowych rodzinnych, pełnych wiary i miłości świąt oraz Nowego Roku lepszego od tego już mijającego.
Czasem tak bywa, że książka lekko rozczarowuje ;)
UsuńDziękuję kochana, Tobie również wszystkiego najlepszego w nowym roku!
Pięknych Świąt!
OdpowiedzUsuńSpóźnione dziękuję ;)
UsuńEch, w ramach słit świątecznego klimatu miałam przeczytać jedną z książek Fannie ("Nie mogę się doczekać..."), ale nic z tego nie wyszło ;) Tej pewnie nie przeczytam, ale po lekturze recenzji naszła mnie myśl, być może błędna. W końcu bohaterka nie jest dziennikarką, bibliotekarką, sekretarką etc. Nie mam absolutnie nic do tych zawodów (najchętniej zostałabym bibliotekarką, ale chyba kiepsko płacą), po prostu odbieram je jako dość łatwe dla autorek/autorów. Dumałam swego czasu nad tym, czy nie można by napisać książki o np. programistce, matematyczce czy innej osobie zajmującej się czymś raczej mniej znanym dla tzw. śmiertelników. Nie wiem, czy udało mi się to w miarę jasno ująć, czy się motam. Jak coś, zwalam na pierwszy dzień pracy po dłuższej przerwie.
OdpowiedzUsuńPS. Moja pisząca się od ponad dekady książka jest o dziennikarce, tak że tak ;)
Powiem Ci, że Twoja myśl jest w sumie bardzo w punkt. Czytam bardzo wiele obyczajówek i romansów i faktycznie, większość bohaterek to dziennikarki, sekretarki, nauczycielki etc. Bibliotekarek jest mniej, a szkoda, bo chętnie bym poczytała o jakiejś historii miłosnej, którą przeżywa moja koleżanka po fachu (faktycznie, mało płacą, ale praca jest dość lekka - poza użeraniem się z niektórymi czytelnikami, więc nie narzekam). I rzeczywiście, są to prace łatwiejsze dla autorów, bo właściwie każdy wie czym się zajmują przedstawicielki tych zawodów i pisarze/pisarki mają ułatwienie w budowaniu postaci. Sama chętnie bym poczytała o zakochanej chemiczce, czy wspomnianej przez Ciebie programistce, to by mogło być ciekawe, tylko wymaga nieco więcej przygotowania/researchu ;).
UsuńPS Ha, też idziesz na łatwiznę? ;). Ciekawa jestem Twojej książki, jak już napiszesz, to z chęcią przeczytam, bo lubię Twój styl pisania na blogu.
Można tak powiedzieć :D Moja bohaterka to takie żywe srebro, wciskające się wszędzie, gdzie trzeba, a tam, gdzie nie trzeba, jeszcze bardziej. Jeździ po targach końskich, nagrywa i robi zdjęcia temu, co ma być ukryte... Ogólnie jest bardzo "lewacka", więc jeśli ją w końcu skończę, wyjdę na modną, bo poruszam tematy na czasie. Nic, że "Kociara" powstała ponad 10 lat temu, na potrzeby konkursu. Kto mi uwierzy? ;)
UsuńMoże nie do końca piszę. Napisałam, odłożyłam na en lat, potem zaczęłam pisać pierwszą część, poszerzać napisane (czyli drugą część) i całość rozrosła mi się do trylogii. Piszę i odkładam, czasem na kilka lat. Obym zdążyła do emerytury ;)
W takim razie życzę Ci powodzenia w pisaniu! Wiedz, że jedną czytelniczkę już będziesz miała, jak Ci się uda wydać Twoją historię ;)
UsuńNiektórzy lubią takie proste historie z przewidywalnym zakończeniem. Często te okołoświąteczne takie właśnie są. Może potrzebujemy trochę odpoczynku w tym okresie. Jednak sama wolę książki, które jednak wnoszą coś więcej i o ile górski klimat mocno mnie przyciąga, to znacznie bardziej odtrąca stereotypowy bohater i brak oryginalności.
OdpowiedzUsuńDziękuję za życzenia. Miałam piekne rodzinne święta. Mam nadzieję, że i Twoje takie były. Wszsytkiego dobrego w nowym roku. Samych satysfakcjonujących pozycji książkowych i nawiązując do tytułu życzę Ci byś zaufała swoim marzeniom 😘
Ja czasem lubię takie książki, które są przewidywalne, ale ostatnio natykam się prawie wyłącznie na takie, więc to już mnie nie bawi ;).
UsuńMoje Święta też były rodzinne, spokojne, ciepłe, chociaż w zimowej aurze, takie jak powinny być. Dziękuję, Tobie również wszystkiego dobrego w tym nowym roku!
Chyba się nie skuszę, ale jestem w trakcie czytania starego kryminału "Morderstwo na święta" jestem jeszcze przed połową, ale bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńCiekawy tytuł i poniekąd też świąteczna książka ;)
UsuńSłyszałam o tej serii i nawet zapisałam sobie na liście do przeczytania "Otwórz się na miłość". Na razie tylko tę. Chociaż, z tego, co widzę, to chyba dobrze zrobiłam ;)
OdpowiedzUsuńJa chyba nie sięgnę po poprzednie tomy z tej serii ;)
UsuńNie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale jak bohaterka denerwuje, to raczej nie zacznę od tego egzemplarza ;)
OdpowiedzUsuńOj tak, lepiej zacząć może od innej książki ;)
UsuńJeżeli chodzi o książki świąteczne to doświadczenie dopiero przede mną i już powoli zbieram sobie te wszystkie świąteczne książki, które mam w planach przeczytać w tym roku. Jednak raczej to nie będą romanse i obyczajówka.
OdpowiedzUsuńRozumiem, ja właśnie lubię takie świąteczne, czasem ckliwe, czasem przesłodzone obyczajówki i romanse, ale nie do każdego przemówią takie książki :)
UsuńJa jakoś chyba nie miałam jeszcze okazji, by przeczytać coś od Autorki :(
OdpowiedzUsuńWłaśnie dla mnie to było pierwsze spotkanie z autorką :)
UsuńSzkoda, że bohaterka denerwuje ❤
OdpowiedzUsuńBywa i tak ;)
Usuń