204. Zakochana w górach, czyli "Gdy zasypie śnieg" Agata Przybyłek

Dziś mam dla Was opinię o kolejnej książce z paczki świąteczno-zimowej od Czwartej Strony. Tym razem będzie to powieść autorki, która nie jest mi zupełnie obca. Chodzi o "Gdy zasypie śnieg" Agaty Przybyłek. Nawet tu na blogu zdarzało mi się wspominać co nieco (w podsumowaniach) o książkach tej znanej autorki powieści obyczajowych. Wiedziałam więc, czego mniej więcej mogę się spodziewać. Czy się zawiodłam czy wręcz przeciwnie? Sprawdźcie sami ;)


Przede wszystkim, podobnie jak poprzednia opisywana przeze mnie powieść z tej paczki, to nie jest książka świąteczna. Święta, owszem, są w niej wspomniane, nawet pojawiają się przygotowania i prezenty, ale jest to tylko i wyłącznie wstęp do właściwej historii. Myślę, że jest to bardziej powieść zimowa, chociaż tak naprawdę to po prostu historia obyczajowa z dużym wątkiem romansowym (nawet nie jednym!) rozgrywająca się w pięknie ośnieżonej, górskiej scenerii. 

"Gdy zasypie śnieg" opowiada o Marcie, trzydziestokilkuletniej pracoholiczce, która dostaje od babci w prezencie gwiazdkowym świąteczno-noworoczny pobyt w urokliwym pensjonacie w Tatrach. Kobieta, nie chcąc urazić swojej ekstrawertycznej i nieco szalonej krewnej, niechętnie udaje się wraz z nią w polskie góry, gdzie, jak się okazuje odmienia się życie nie tylko jej, ale i innych...

Brzmi jak typowa powieść romansowo-obyczajowa? No cóż, nic dziwnego, bo ta książka jest taka właśnie - nieskomplikowana, przewidywana, nieco stereotypowa. Jednak jest przy tym na tyle lekka i sympatyczna, że można jej wybaczyć to, że właściwie pod względem historii czy kreacji bohaterów nie wyróżnia się niczym spośród innych tego typu powieści. Jej akcja toczy się w ciekawych i przyjemnych okolicznościach przyrody - w górach, w przytulnym pensjonacie i jego okolicach, ale w sumie to też nie jest nic nowego, bowiem wiele zimowych historii rozgrywa się w takich miejscach. 

Książka napisana jest prosto, lekko, bezpretensjonalnie, z odrobiną humoru w postaci ekscentrycznego zachowania i nie zawsze mądrych pomysłów babci głównej bohaterki, oraz z bardzo licznymi dialogami. Przez to, a może dzięki temu, tę opowieść czyta się naprawdę szybko, wręcz mknie przez całą, dość dynamiczną akcję, uśmiechając się czasem pod nosem, a czasem współczując nieco bohaterkom. To po prostu dobrze, solidnie napisana, nieskomplikowana historia, nie wymagająca od czytelnika myślenia, zapewniająca niczym nie zakłóconą, czystą, prostą rozrywkę. Podobna jest w tym do innych powieści pani Przybyłek.

I jak mam ocenić tę książkę? Czytało mi się ją miło i sympatycznie, z przyjemnością zagłębiałam się w losy bohaterek, nawet kilka razy się uśmiechnęłam przy tej lekturze, ale zarazem nie została mi ona w pamięci po przeczytaniu. Ot, taka przyjemna powieść do przeczytania i zapomnienia. I takie są potrzebne, chociaż po tak znanej i doświadczonej autorce oczekiwałabym jednak czegoś więcej, nieco oryginalności, może jakichś zaskoczeń...

tytuł: "Gdy zasypie śnieg"
autor: Agata Przybyłek
data wydania: 27 października 2021 r.
wydawca: Czwarta Strona
kategoria: literatura obyczajowa/romans
liczba stron: 368



Post powstał przy współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona, któremu dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Komentarze

  1. Akurat w tym okresie z chęcią czytam takie przewidywalne i sztampowe książki. Tej jeszcze nie miałam okazji zgłębiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, od czasu do czasu miło jest sięgnąć po taką lekką, sztampową historię, dlatego nie "zjechałam" tej książki, tylko wspomniałam o jej stereotypowości ;)

      Usuń
  2. Nie widzę tutaj nic, co by mnie jakoś mocno przyciągnęło, więc tę powieść sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i nie zachęcam wobec tego. Nie jest to szczególnie wyróżniająca się książka ;)

      Usuń
  3. Myślę, że mogłaby mi się spodobać w tym czasie. Ostatnio mam ochotę na takie romantyczne, świąteczne czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam, to mało świąteczna historia, ale ogólnie myślę, że może Ci się spodobać ;)

      Usuń
  4. Jeśli mam zapomnieć o książce zaraz po jej przeczytaniu, to raczej nie będę jej czytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, od czasu do czasu przyjemnie przeczytać taką książkę, ale rozumiem, że wolisz inne lektury, takie bardziej pozostające w pamięci ;)

      Usuń
  5. W grudniu jak najbardziej przeczytałabym taką powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie polecam, póki jeszcze mamy grudzień ;)

      Usuń
  6. Jeszcze się zastanowię nad lekturą, wolę jak coś jednak zostanie w mojej łepetynie na dłużej niż chwilkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Przybyłek, ale na pewno nie omieszkam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie porwały za bardzo powieści tej autorki, niemniej nie uważam ich za złe książki. Tak jak ta wyżej - są proste i lekkie, czasem miłe i sympatyczne, czasami nieco smutne i odrobinę poruszające, ale zarazem niewiele wnoszące do życia czytelnika :)

      Usuń
  8. Czysta rozrywka, po której nie zostanie wiele w pamięci - może być to jednocześnie zaleta i wada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, zależy od tego, czego szuka czytelnik ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.