52. Wstrząsająca historia, trudne wybory i odkrywanie tożsamości, czyli "Perła" Carolina de Robertis
Dziś kilka słów o książce, którą bardzo chciałam poznać od momentu, kiedy usłyszałam o niej po raz pierwszy. Opowiem o książce trudnej, której czytanie szło mi wyjątkowo opornie, a której jednak nie porzuciłam, z czego bardzo się cieszę. Tę opinię poprawiałam kilkakrotnie, wciąż nie byłam z niej zadowolona, ale mam nadzieję, że zrozumiecie co mi w duszy gra w związku z "Perłą" Caroliny de Robertis...
tytuł:"Perła"
tytuł oryginału: "Perla"
autor: Carolina de Robertis
tłumaczenie: Izabela Matuszewska
data wydania: 2012 r.
data polskiego wydania: 18.07.2018 r.
wydawca: Wydawnictwo Albatros

Jest też trzecia postać ważna dla całej historii - ojciec Perli, mężczyzna, który jest z jednej strony postacią wybitnie złą, a z drugiej delikatnym, czułym ojcem. Ten dualizm - zły i dobry, czuły i kat, emocjonalny i zimny, opisany został przez autorkę w sposób poruszający, zdecydowanie warty uwagi. Podobnie jest z poszukiwaniem własnego ja przez Perlę, z odkrywaniem rodzinnych tajemnic i brudów, z trudnymi wspomnieniami tej dziewczyny. To wszystko zostało opisane bardzo prawdziwie i w taki sposób, że potrafimy zrozumieć jej dylematy, problemy z odkryciem kim naprawdę jest, a nawet jej współczuć sytuacji w jakiej się znalazła nie ze swojej winy. Mam wrażenie, że jest trochę taką tragiczną bohaterką właśnie przez tę niezawinioną winę.
"Nie mam pojęcia, co znaczył ten wers, ale wstrząsnął mną głęboko. Takie uczucie rodzi się, kiedy czytasz słowa i słowa te mówią do ciebie, i tylko do ciebie, mimo że osoba, która je napisała, zmarła na długo przed twoim urodzeniem lub nawet jeśli żyje, to w ogóle nie wie o twoim istnieniu. Słowa wsączają się prosto w umysł"
"Perła" porównywana jest do twórczości Isabel Allende i Gabriela Garcii Marqueza, czyli południowoamerykańskich powieści, przedstawicieli realizmu magicznego, których lubię i szanuję. Faktycznie, realizm magiczny był bardzo widoczny w tej książce, jednak wydaje mi się, że pani Allende pisze w sposób bardziej przystępny, bardziej przemawiający do czytelnika niż autorka opisywanej przeze mnie książki. Z kolei pan Marquez ma książki nieco trudniejsze, może mniej emocjonalne, nieco bardziej surowe.
Nie mogę zaprzeczyć jednak, że "Perła" jest powieścią z gatunku realizmu magicznego. To bardzo trudna książka, nie tylko ze względu na poruszaną tematykę, ale też na sposób opisania, na postacie... Można też ją określić jako brzydką, czasem brutalną, ale realną, prawdziwą, mimo iż z elementami spoza rzeczywistości nam znanej.
Czytanie tej opowieści wymaga skupienia, nie jest to łatwa lektura do połknięcia w jeden wieczór, porusza trudne tematy, ale też jest napisana w taki sposób, że naprawdę trzeba się wczuć w to co się czyta, trzeba poświęcić całą uwagę na jej treść. Niewątpliwym walorem tej książki jest wplecenie w nią, a może raczej używanie jako wątku splatającego, historii Argentyny, a właściwie jej wycinka opowiadającego o czasach dyktatury i nagłym zniknięciu kilkudziesięciu tysięcy osób. To bardzo poruszające wydarzenia, wstrząsające wręcz, nie do zrozumienia.
Na początku czytanie szło mi jak po grudzie, nie polubiłam się z tą książką... Uważałam, że jest bez sensu, nie ma jakiegoś przesłania, logiki, akcji, niczego, co by mnie w jakiś sposób zainteresowało. Dopiero potem się wciągnęłam i zrozumiałam. I jestem zadowolona, że nie porzuciłam tej książki, bo była dla mnie literacką ucztą i chociaż nie określę jej mianem najlepszej publikacji jaką znam, to niewątpliwie jest warta poznania...
Porównanie tej prozy do książek Gabriela Garcii Marqueza bardzo mnie zaintrygowało. Będę miała ją na uwadze.
OdpowiedzUsuńPolecam ;)
UsuńPO Twojej recenzji poczułam się zainteresowana aby zagłębić się w portret psychologiczny ojca... brzmi ciekawie i intrygująco. Tak poznać to co siedzi w jego głowie i przyczyny jego decyzji, postępowania
OdpowiedzUsuńO nie, ja to źle wytłumaczyłam... Ojciec tu jest postacią drugoplanową, nie ma mocno rozbudowanego portretu psychologicznego, widzimy go głównie w interakcjach z bohaterką i jej wspomnieniach...
UsuńTo ja coś źle zrozumiałam ale to nie zmienia faktu, że jego kontakt z bohaterką również może być ciekawy... no i jakby nie było to wpływa na bohaterkę - bardziej lub mniej odbija się na niej. I odnośnie zakończenia Twojej opinii - czasem tak jest, ze zmienia się ona po czasie, po czasie wydobywamy z książki to "coś"
UsuńTo prawda, często książka, która na początku się nudzi, potem okazuje się bardzo dobrą lekturą i wartą początkowego poświęcenia ;)
UsuńI skupienia a także czasu - niektóre rzeczy tego wymagają - człowiek musi "przetrawić" :)
UsuńDokładnie, dobrze napisane - niektóre rzeczy muszą zostać przemyślane, "przetrawione" ;)
UsuńA inne wymagają czasu - odpowiedniego dla nas ;)
UsuńTeż prawda, nie każda książka jest na każdy czas ;)
UsuńJa teraz delektuje się Myśliwskim ;)
UsuńNie znam twórczości tego autora, ale zdaje się, że pisałaś o nim na blogu...
UsuńJa zaczęłam dziś "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" ;)
Tak.. na starej domenie o "Uchu igielnym" - teraz czytam "Widnokrąg";)
UsuńA jak tam Twoja lektura?:)
Dopiero zaczęłam, ale czuję, że recenzja będzie bardzo pozytywna ;). Poczytam więcej na dyżurze w pracy, bo pewnie nudy będą...
UsuńPrzynajmniej się rozerwiesz :)
UsuńDokładnie ;)
Usuń:)
UsuńBrzmi na trudną pozycję, ale chętnie się z nią zmierzę!
OdpowiedzUsuńBardzo polecam ;)
UsuńJakoś niespecjalnie czuję się zainteresowana tym razem :(
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Rozumiem, to nie jest książka dla każdego, raczej dla osób zainteresowanych literaturą tego typu ;)
UsuńSłyszałam o niej :)
OdpowiedzUsuńJeśli to Twoje klimaty to polecam przeczytać ;)
UsuńPiękna powieść, bardzo miło ją wspominam :)
OdpowiedzUsuńJa również, jak widać wyżej ;)
UsuńNie znam, nie widziałam nawet w Empiku :)
OdpowiedzUsuńOBSERWUJĘ.
W takim razie polecam poznać tę książkę ;)
UsuńKsiążka na pewno spodoba się wielu fanom tej tematyki.
OdpowiedzUsuńJa również tak myślę ;)
UsuńNie znam, ale zainteresowało mnie to, że książka porusza trudne tematy. Uwielbiam takie historie.
OdpowiedzUsuńTeż lubię od czasu do czasu sięgnąć po trudniejsze książki ;)
UsuńNiestety nie ciągnie mnie do tej pozycji, aczkolwiek wspaniała recenzja, która skłoni wielu do skosztowania tej książki :)
OdpowiedzUsuńRozumiem i dziękuję za dobre słowo ;)
UsuńZastanowię się jeszcze bo nie do końca do mnie przemawia :)
OdpowiedzUsuńNie do każdego może przemówić ta książka, ale warto jej dać szansę ;)
UsuńNie słyszałam jeszcze o tej książce, ale wydaje się ciekawą pozycją. Muszę przeczytać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Mój blog
Polecam ;)
UsuńNigdy nie słyszałam ani o autorce, ani o książce. Lubię realizm magiczny w powieściach, więc tytuł zapisuję :)
OdpowiedzUsuńSuper, cieszę się, że Cię zainteresowałam ;)
UsuńPorównanie do Marqueza mnie zniechęciło. Do dziś pamiętam, jak męczyłam jego powieść. Ale skoro literatura tej autorki jest mnie surowa i łatwiejsza, to może być bardzo ciekawe doświadczenie. Więc będę chciała spróbować.
OdpowiedzUsuńFajnie, że jesteś otwarta na próbowanie nowych książek ;)
Usuń