55. Zielarka w wielkim mieście, czyli "Akuszerka z Sensburga" Katarzyna Enerlich

Ostatnio miałam okazję poznać nowość wydawniczą - książkę "Akuszerka z Sensburga" Katarzyny Enerlich. Nastawiłam się na magiczną opowieść o pracy i życiu zielarek i akuszerek, na wciągającą historię o tych ciekawych kobietach, a co dostałam? Zobaczcie sami ;).

tytuł: "Akuszerka z Sensburga"
autor: Katarzyna Enerlich
data wydania: 15.05.2019
wydawca: Wydawnictwo MG 

"Akuszerka z Sensburga" to dość krótka opowieść o dwóch szczególnych kobietach, które pochodzą z różnych światów, mają inne doświadczenia, ale łączy je wspólna pasja - zielarstwo. Mowa tu o Stasi, młodej wdowie, która przypadkowo odkrywa swoje powołanie i pod okiem pewnej kobiety zostaje zielarką i wiejską akuszerką oraz o Galinie, siostrze z klasztoru staroobrzędowców, dla której zielarstwo jest ucieczką od życia i wspomnień. Obie kobiety są silne, mają za sobą trudne doświadczenia i walkę o przetrwanie na terenach Prus Wschodnich, w krainie, gdzie obok siebie mieszkają ludzie różnej narodowości i wyznania...


Czytając tę książkę, momentami miałam jednak wrażenie, że powstała głównie po to, żeby autorka mogła się pochwalić albo może podzielić swoją wiedzą historyczną, informacjami na temat ziół i porodów, oraz na temat zwyczajów tej pruskiej mieszanki kulturowej, a zwłaszcza Mazurów i staroobrzędowców. O staroobrzędowcach słyszałam już wcześniej, na studiach wybrałam sobie fakultet o książkach staroobrzędowców i tam też było ogólnych trochę informacji na temat tej grupy. więc wiem kim oni są, ale zdaję sobie sprawę, że są oni w Polsce raczej nieznani. Takie wplecenie tWiedza ta faktycznie jest obszerna i za to przygotowanie można panią Enerlich pochwalić, ale z drugiej strony, wydaje mi się, że nie o to powinno chodzić w tej powieści. Mam wrażenie, że autorka chciała w swojej opowieści zawrzeć przesadnie wiele treści, za dużo ciekawostek historycznych, etnograficznych i zielarskich, a z kolei zbyt mało czasu poświęciła na fabularne zbudowanie swojej historii.

"Akuszerka z Sensburga" to powieść nierówna - ma interesujące momenty, ciekawe wydarzenia, ale pojawiają się w niej też takie chwile i wątki, przy których czytelnik się nudzi.  Dodatkowo, brak ciągu przyczynowo-skutkowego i pourywanie niektórych wątków powoduje, że ta historia jest dość chaotyczna. A pomysł na tę opowieść był naprawdę dobry - młoda wdowa odkrywa swoje powołanie jako akuszerka i zielarka, a następnie spotyka drugą zielarkę - siostrę z zakonu staroobrzędowców, razem się od siebie uczą i nawiązują przyjaźń... Szkoda tylko, że ten pomysł został zmarnowany przez nadmierną szczegółowość w opisach ziół, różnych postaci pobocznych czy wydarzeń, które nie mają większego wpływu na bohaterki.

Nie można za to skrytykować stylu i języka tej powieści, bo ten aspekt jest akurat jest bardzo poprawny. Czyta się ją całkiem dobrze, jest lekka, mimo niektórych dramatów, a momentami nawet wciąga. Niestety, po chwili wątek się nagle urywa i przenosi w inne miejsce, co powoduje, że czytelnik może stracić orientację w historii. Również postacie tej książki, podobnie jak niektóre wątki, pojawiają się i znikają, czasami nie wiadomo skąd przychodzą i nie wiadomo gdzie odchodzą. 
Portrety bohaterów są niestety dość płytkie, niezbyt rozbudowane psychologicznie, nie są też na tyle realne, żeby w nie uwierzyć czy w jakiś sposób się z nimi utożsamiać. Tak naprawdę po tych 260 stronach nie wiem o głównej bohaterce Stasi i o Galinie jakoś więcej niż na początku książki. Pomysł na obie bohaterki był dobry, bo ich charaktery i doświadczenia życiowe zostały ciekawie zarysowane, niestety zabrakło zagłębienia się w te postacie, co powoduje, że czytelnik nie czuje z nimi żadnej więzi emocjonalnej, nie przeżywa ich dramatów.

Nie mogę powiedzieć, że jest to zła książka, bo zarówno jej styl jak i język są dobre, podobnie jak pomysł na historię i niektóre ciekawostki w nią wplecione. Jednakże mnie nieco rozczarowała, bo nie jest to porywająca opowieść, nie pachnie też ziołami, jak sugeruje wydawca, nawet ten świat akuszerek i zielarek jest w niej opisany dość pobieżnie, bez większego zagłębienia się. Bardzo się nastawiłam na poznanie sekretów tych szczególnych kobiet, ale to wszystko niestety został opotraktowane dość płytko. To dobra książka, tylko moim zdaniem brakuje w niej pasji. Nie zachęcam więc do niej, ale też nie odradzam ;).

Zakończenie sugeruje, że w planach jest kolejna część tej powieści, być może będzie ona bardziej uporządkowana i rozwiąże niektóre wątki porzucone w tej książce...

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu MG i portalowi Bookhunter.pl, na którym również znajdziecie moją RECENZJĘ


*****
Jutro mam w planach udanie się na Warszawskie Targi Książki, więc na pewno napiszę kilka zdań na ten temat ;). Pozdrawiam i życzę spokojnego, pogodnego weekendu!

Komentarze

  1. Przyznam szczerze, że jeszcze nie poznałam twórczości autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też było pierwsze spotkanie, nie jest to zbyt znana autorka ;)

      Usuń
  2. Przyznam, że nie mam na nią szczególnej ochoty.. gdybym chciała czytać historię zioł siegnęłabym po inną książkę niemniej ten pomysł może okazać się ciekawy dla innych czytelników ;)

    Udanych Targów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie jest historia ziół, tylko zielarek ;).

      Już jestem po targach ;)

      Usuń
    2. No jakby nie było jakoś nie poczułam zainteresowania :)

      I jak wrażenia? ;) Jesteś zadowolona? :)

      Usuń
    3. Rozumiem, to nie jest szczególnie interesująca lektura 😉.
      W tym tygodniu opiszę szerzej moje wrażenia z targów 😉

      Usuń
  3. Mnie jakoś szczególnie nie kusi ta książka. Może kiedyś wpadnie mi w ręce i ją przeczytam, ale teraz mam inne w planach. Udanych Targów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie jest to jakaś wspaniała opowieść ;)

      Usuń
  4. Chętnie poznam twórczość autorki ^^
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, być może się z nią polubisz ;)

      Usuń
  5. Mnie ta książka do siebie nie przekonuje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana, nic mnie w niej nie pociąga :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej zazwyczaj szukam porywających powieści, ale jestem też w stanie docenić interesujący pomysł. Dlatego mogłabym dać jej szansę :) Dopiszę do swojej listy. Może kiedyś przyjdzie mi wena do jej przeczytania.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość z nas takich szuka ;). Ale żeby je znaleźć, czasami trzeba po drodze poznać kilka słabszych pozycji ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.