92. Październik z książkami, czyli podsumowanie miesiąca

Październik, wbrew moim obawom z zeszłego miesiąca, okazał się dla mnie wyjątkowo zaczytany. Udało mi się przeczytać aż 11 książek, wśród których właściwie nie znalazła się ani jedna zupełnie zła (poza jednym rozczarowaniem). Wobec tego uważam ten miesiąc za bardzo udany pod względem książkowym ;).

Zapraszam na kilka słów o moich październikowych lekturach.

1. "Całe miasto o tym mówi" Fannie Flagg - tę książkę zaczęłam jeszcze we wrześniu, ale ponieważ ją dokończyłam dopiero na początku października, to będzie już zaliczona do lektur tego miesiąca. Jest to taka ciepła, miła, przyjemna, zabawna i wzruszająca powieść, że z przyjemnością się ją czyta... Nie ma może w niej jakichś ambicji na wielką lekturę, raczej na taki czasoumilacz, książkę z gatunku feel-good. Jest ona dość obszerna pod względem objętości, z ogromem bohaterów i akcją rozgrywającą się na przestrzeni ponad 100 lat, ma w sobie też fragmenty nieco fantastyczne i jest napisana nieco urywkowo, choć nie chaotycznie. To gratka dla fanów autorki, do których należę, znajdują się w niej bowiem nawiązania do innych książek tej pisarki. Oceniam ją na takie mocne 7/10. Jednakże osoby nieznające twórczości pani Flagg, lub niekoniecznie się z nią lubiące, mogą mieć problem z tą książką...

2. "Star wars: Więzy krwi" Claudia Gray - być może tego nie wiecie, ale jestem fanką sagi "Gwiezdne Wojny". Chętnie oglądam filmy z tej serii, ale do tej pory nie miałam okazji przeczytać książki dziejącej się w tym uniwersum (poza książkami filmowymi). Ponieważ jednak słyszałam wiele dobrego o "Star Wars: Więzy krwi", pomyślałam, że skuszę się na tę powieść. I w sumie się nie zawiodłam. To interesująca lektura, nawiązująca do całej sagi, dopisująca nowe wydarzenia, ale zarazem nie zaburzająca całego uniwersum. Główną bohaterką tej książki jest Leia Organa, dawniej znana jako księżniczka Alderaanu, teraz senator Nowej Republiki. Akcja toczy się 20 lat po wydarzeniach z "Powrótu Jedi" i skupia się wokół zmian w senacie i różnych politycznych rozgrywek, a ponadto pojawia się nowe zagrożenie dla pozornego spokoju całej Galaktyki, które stara się odkryć i zwalczyć senator Organa. W książce jest bardzo dużo polityki i sporo akcji, ale mimo wszystko mi się podobała i według mnie jest dobrym wprowadzeniem do "Przebudzenia mocy". Oceniam ją na 7/10.

3. "Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey" Fiona Carnarvon - to chyba druga najlepsza książka tego miesiąca, bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Całą moją opinię znajdziecie tu, a moja ocena to 8/10.



4. "Piękni z natury. Ziołowa pielęgnacja Twojej skóry" Nina Bojarska - to krótki leksykon ziół i zbiór przepisów na ich wykorzystanie w kosmetyce, albo raczej w codziennej pielęgnacji. To pięknie wydana książka, z licznymi fotografiami, jednak jak dla mnie czegoś jej brakuje, stąd oceniam ją na 6/10. A więcej na jej temat możecie przeczytać tu.



5. "Gdzie jesteś Bernadette?" Maria Semple - tę książkę wygrałam w rozdaniu na Instagramie. Byłam ciekawa tej historii, od kiedy usłyszałam o niej po raz pierwszy, chciałam również obejrzeć film na jej podstawie, z Cate Blanchett w roli głównej. Książka okazała się dość specyficzna, niekoniecznie w moich klimatach, z dość dziwnymi bohaterami, z nietypowym humorem i pokręconą historią. Czytało mi się ją szybko, ale muszę przyznać, że mam mętlik w głowie po tej lekturze, stąd moja ocena to 6/10.



6. "Matka Jagiellonów" Dorota Pająk-Puda - bardzo ciekawa powieść historyczna, o której pisałam kilka słów tu na blogu ;). Oceniam ją na 7/10.



7. "Pokojówka miliardera" Marie Benedict - w przypadku tej książki nastawiłam się raczej na romans, tymczasem dostałam obyczajówkę z bardzo nieoczywistym związkiem pomiędzy głównymi bohaterami. Liczyłam na nieco więcej emocji, ale otrzymałam za to świetne obserwacje na temat życia emigrantów w Stanach Zjednoczonych. Jest to dobra książka, choć tak jak mówię, niekoniecznie wpisała się w moje oczekiwania, stąd moja ocena 6/10.



8. "Masz na imię Camille" Agnieszka Stabro - to dość nietypowa biografia, a więcej na jej temat możecie przeczytać tu, wkrótce pojawi się też jej recenzja tu na blogu. A oceniam ją na 7/10.


9. "PS Kocham Cię na zawsze" Cecelia Ahern - jak na pewno zauważyliście z mojego niedawnego wpisu, jestem zachwycona tą książką i uważam ją za najlepszą lekturę tego miesiąca ;). A dla tych, którzy nie widzieli, moja opinia pojawiła się tu. Ogólnie oceniam ją na 8/10.



10. "Farma Heidy" Steinunn Sigurðardóttir - bardzo sympatyczne odkrycie tego miesiąca. Nastawiłam się na nieco więcej informacji o Islandii w tej książce, ale i tak jestem z niej zadowolona, o czym mogliście się przekonać w tym wpisie. A oceniam ją na 7/10.



11. "Finlandia. Sisu, sauna i salmiakki" Aleksandra Michta-Juntunen  - ta książka okazała się z kolei rozczarowaniem, o czym możecie przeczytać tutaj, stąd moja niska ocena 4/10.

*****
Właściwie większość moich październikowych lektur (poza nr 1., 2. i 7.), to nowe (październikowe) nabytki w biblioteczce, z czego jedna to książka wygrana w konkursie na Instagramie (Gdzie jesteś Bernadette? Marii Semple), a pozostałe to egzemplarze recenzenckie. Mam więc stały napływ nowych książek, za to nie mam za bardzo kiedy sięgać po te starsze, ale taki jest żywot książkoholika i nie narzekam z tego powodu ;).

Na Instagramie organizuję rozdanie z książką "PS Kocham Cię na zawsze" Cecelii Ahern, jak ktoś jest chętny to zapraszam, wystarczy kliknąć w moje logo widoczne tu po lewej stronie ;).

Jak możecie wywnioskować, październik był udany pod względem książkowym ;). Mam nadzieję, że i listopad taki będzie, właśnie czytam drugą książkę w tym miesiącu, więc na ten moment jest nieźle... 

A jak tam Wasz październik? Bardzo zaczytany? Czy może jesień Wam nie służy? ;)

Komentarze

  1. Gwiezdne wojny.... fenomen jest jednak nie dla mnie. Nie czuje tego świata, tego uniwersum... oj nie ale nie neguje. Jesli kogos bawi to super - nie wiedziałam, że jest ksiązka ale coś kiedyś słyszalam o komiksach i na pewno są animacje :D

    Październik był udany, to widzę... sporo książek i oceny dobre. mam nadzieję, że ta dobra passa będzie trwać w szczególności, że czeka na Ciebie Albatros :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mnóstwo książek z tej serii, część wyleciała jakiś czas temu z uniwersum, ale mimo wszystko jest sporo publikacji powiązanych z "Gwiezdnymi Wojnami". Ja lubię to uniwersum, ale nie będę Cię zachęcać doń ;).

      Też mam taką nadzieję ;). Oby Lucinda Riley mnie nie zawiodła w listopadzie ;)

      Usuń
    2. Mozna było się tego domyślić... są kluby tej serii, zloty fanów, nawet świat w stylu Disneylandu.. taki szał i ciągle na topie :D Od zawsze lubisz? :)

      Trzymam kciuki :*

      Usuń
    3. Wiesz, to kura znosząca złote jaja ;). Nic więc dziwnego, że Disney wyciska z tej serii ile może...
      Czy ja wiem? Chyba od liceum lubię "Gwiezdne Wojny", bo nie kojarzę, żebym wcześniej oglądała filmy z tej serii ;)

      Usuń
    4. Tylko by nie przesadził bo i ta kura kiedyś zdechnie albo jajka które zacznie znosić przestaną być złote ;)

      Czyli wcale nie tak dawno :)

      Usuń
    5. To też prawda, z takim wykorzystaniem tej "kury" trzeba uważać, ale to już problem Disneya ;).

      To zależy od punktu widzenia ;)

      Usuń
    6. No własnie... mogą przedobrzyć... teraz chcą zarobić od nowa na "piratach...." będą nagrywac jeszcze raz ale z innymi aktorami - ja tego nie widzę i tak z każdą kolejną cześcią było coraz gorzej a 2 ostatnie to według mnie porażka ;/

      I myślenia ;)

      Usuń
    7. Oj zgadzam się z Tobą w kwestii "Piratów"! Za bardzo doją tę serię i chyba na tym się oszukają, bo już te dwie ostatnie części nie były chyba sukcesem. Nie oszukujmy się, Johnny Depp jest jedynym Jackiem Sparrowem i chociaż nie lubię tego autora, to myślę, że wymiana go na innego może być strzałem w stopę dla Disneya ;)

      Usuń
    8. Z tego co wiem to ta przed ostatnia miała innego rezysera a i Johny Depp czyli słynny Jack Sparrow "zdziadział - nie da się ukryć. Jack Sparrow był zabawny na początku a potem to już żenada :P Niestety on już nie był tym samym Jackiem co nie zmienia faktu, że nie widze nikogo innego w tej roli ;)

      Usuń
    9. To prawda, bardzo "zdziadział" i właśnie stał się żenujący, uważam, że ciągnięcie tej serii jest niepotrzebne. Mogliby zrobić inną opowieść o piratach, niekoniecznie tych z Karaibów ;). Ale teraz lubią robić wszelakie reboty, remaki, sequele, prequele etc. ;)

      Usuń
    10. Jak to ktoś kiedyś ujął z takiego zabijaki z poczuciem humoru, osoby, która miała w sobie jakiś urok, spryt itp stał się zdziadziałym pijakiem z brakiem poczucia humoru :)
      A widziałaś serial Piraci? Podobno fajny :)
      remake nie zawsze są dobre ;)

      Usuń
    11. Zgadzam się! Serialu nie widziałam, ja ostatnio to w sumie nic nie oglądam, tylko czytam książki ;).

      Najczęściej remaki są beznadziejne, rebooty, sequele i prequele też często bywają kiepskie ;)

      Usuń
    12. Ja ostatnio obejrzałam kilka anime :)


      Ale producenci chcą zarobić :P

      Usuń
    13. Ja nie cierpię anime. Zresztą nie tylko anime, zwykłych filmów animowanych i kreskówek też nie oglądam ;).

      Wiadomo, zawsze chodzi o kasę ;)

      Usuń
    14. A może nie trafiłaś na dobre anime? :D
      Ja z reguły nie oglądam - ostatnio coś mnie naszło ;P

      Chęć zysku - to normalne ;)

      Usuń
    15. Nie lubię animacji w żadnej formie, może to dlatego ;)

      Usuń
    16. Ja czasem lubię ale i tak wlę czytać ;)

      Usuń
  2. Gratuluję rewelacyjnego wyniku. Mnie udało się przeczytać 7 książek. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;). 7 to też bardzo dobra liczba, szczęśliwa ;)

      Usuń
  3. No piękny wynik! Ja nie wiem ile przeczytałam, bo lubimyczytać.pl zabrało statystyki miesięczne przy zmianie szaty graficznej xD Ale wiem, że mam ten sam problem - egzemplarze recenzenckie napływają, a starych książek czytać nei ma kiedy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;). Są podobno gdzieś te statystyki, ale ja to się nie mogę odnaleźć w tym nowym LC i wyłączyłam Beta ;). A przeczytane książki zapisuję sobie tu na blogu, w wersji roboczej, więc nie muszę sprawdzać na Lubimy Czytać

      Usuń
    2. Widzę, że nie tylko ja nie mogę się połapać w nowej szacie graficznej Lubimy Czytać XD A co najlepsze, u mnie na komputerze ta strona działa niezbyt dobrze - litery na siebie nachodzą, a niektóre linki nie działają :/ Chyba teraz przestanę tam w ogóle wchodzić :P Nie mogę nawet wejść w moją biblioteczkę i zaktualizować listy "teraz czytam"!

      Usuń
    3. Możesz wyłączyć tę wersję, tam gdzieś przy wylogowaniu jest taka opcja: Wyjdź z bety ;).
      U mnie na kompie działa dobrze, ale mnie za bardzo wali po oczach ta nowa kolorystyka. I wkurza mnie wygląd biblioteczki, te wielkie okładki książek, to wszystko takie "naćkane", że trudno się połapać... Póki można korzystam ze starej wersji, a jak ją zupełnie wyłączą, to się zastanowię co zrobić...

      Usuń
  4. Świetnie, że październik okazał się tak udany. Ja będę niebawem czytać książkę "PS Kocham Cię na zawsze" .

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie najważniejsze jest, że znajduję chwilę dla siebie na czytanie, a czasem z tą chwilą jest bardzo ciężko. Gratuluję wspaniałego wyniku i oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda, trudno znaleźć czas na czytanie, ja czytam głównie w komunikacji miejskiej w drodze do i z pracy... Dziękuję ;)

      Usuń
  6. Super wynik! Mój zbliżony do Twojego :) Gwiezdne wojny... Moja koleżanka namówiła mnie na obejrzenie jednej części, ale kompletnie mnie nie zainteresowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;). Cóż, to nie będę Cię zachęcać, bo to dość specyficzne filmy ;)

      Usuń
  7. Akurat tej konkretnej książki ze świata Star Wars nie czytałam. Już dawno przestałam się przejmować co jest w kanonie,a co nie. Masz za sobą naprawdę udany miesiąc.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolę czytać i oglądać to, co w kanonie, bo mi wtedy wszystko do siebie pasuje ;)

      Usuń
  8. Bardzo dobry wynik! Mój październik był całkiem ok, też udany pod względem czytelniczym chociaż przeczytałam mniej książek. ;) Z tych, które wymieniłaś nie czytałam żadnej, ale chętnie sięgnę po książki "Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey", "Pokojówka miliardera", " PS Kocham Cię na zawsze". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;). Super, że Cię zainteresowały te książki, uważam, że są warte uwagi ;)

      Usuń
  9. Gratuluję wyników :D Ja bodajże 10 chyba przeczytałam :D

    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;). Czyli podobnie jak ja, więc Tobie też gratuluję wyniku ;)

      Usuń
  10. Piękny wynik w podsumowaniu ja się nawet nie przyznaję bo wstyd. Ten cały rok był dla mnie książkowym wstydem. Mogę się usprawiedliwić weselem i własną książką ;p. Myślałam, ze na jesień zacznę nadrabiać książkowe zaległości a tu bach remont. Nie dość, że czasu nie ma to w kurzu i pyle źle się czyta :P No cóż zeszły rok był zaczytany i może przyszły będzie :)
    Kiedyś chciałam się zabrać za ksiazki z uniwersum Star Wars. Przeczytałam chyba jedna i sięgnęłam po kolejną ale przerwałam. Już nawet nie pamiętam czemu. Może jeszcze do tego wrócę. Musze tylko złapać fazę na Gwiezdne Wojny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;). Wiesz, ja nie mam za bardzo zajęć dodatkowych, poza czytaniem, stąd mam takie wyniki. Za mąż nie wychodzę, w tym roku też nie miałam żadnego wesela w rodzinie, remontować też nie mam co, a własna książka to takie moje małe marzenie, ale na ten moment nie robię nic w tym kierunku ;). Nie masz więc co się martwić małym zaczytaniem, bo w Twoim życiu wiele się dzieje ;). Swoją drogą, jestem ciekawa jaką książkę piszesz...
      No tak, na Gwiezdne Wojny trzeba mieć fazę ;). A w grudniu ostatni film z trzeciej trylogii ;)

      Usuń
  11. O, i ta książka pasuje do dzisiejszego kanonu? Pytam, bo podobno do starego kanonu sprzed "Przebudzenia mocy" należała cała masa książek i komiksów, było tam chyba coś nawet o jakichś zupełnie innych dzieciach Lei i Hana niż Ben. No i teraz, kiedy ten stary kanon trafił do kosza, już sama nie wiem, co można czytać, a co nie. W sensie - czytać można wszystko, ale ja jednak wolę trzymać się jednego, nowego kanonu, a nie sobie jeszcze mieszać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta książka należy do nowego kanonu, bo gdzieś w tam dalekim tle przewija się Ben, który się szkoli u Luka, a ponadto pokazuje co doprowadziło do upadku Nowej Republiki i skąd się wziął Najwyższy Porządek. Ja ogólnie też się gubię w tych kanonach i też wolę się trzymać tego nowego ;)

      Usuń
    2. Ooo, to brzmi jak coś, co koniecznie muszę przeczytać w takim razie!

      Usuń
  12. Super, że miałaś tak zaczytany miesiąc! ;) Ja też bardzo lubię Gwiezdne wojny, a na książkę pani Gray czaję się od dawna. Póki co czytałam jeden z komiksów i choć nie trafił do mnie tak jak filmy, to spędziłam z nim przyjemny czas. "Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey" - to naprawdę chcę przeczytać. W ogóle bardzo bym chciała wkręcić się w ten klimat, to chyba będzie moje noworoczne postanowienie! ;) O drugiej części "PS Kocham Cię" już Ci się rozpisałam pod recenzją, więc tutaj powtórzę tylko, że pomimo tego, że odczuwam mały niepokój to na pewno tę książkę przeczytam. ;) Za to chciałabym napisać Ci, że o przeczytanej przez Ciebie książce Marie Benedict akurat tylko słyszałam, ale polecam "Panią Einstein". To też zdecydowanie nie jest romans, ale książka jest bardzo intrygująca, trochę o nauce, trochę o ówczesnym świecie, a najwięcej o relacjach międzyludzkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS O tak... Los książkoholika jest naprawdę ciężki, bo jak wybrać co bardziej zasługuje na lekturę, jak okiełznać książki już na nas czekające wobec tych, które właśnie przybyły... I jak tu znaleźć romantyczną chwilę dla książek sprzed dziesięcioleci...?

      Usuń
    2. Polecam Ci książkę pani Gray i "Lady Alminę...", są to zupełnie różne publikacje, ale obie są na swój sposób dobre i wartościowe. Ja mam w planach poznanie serialu "Downton Abbey", stąd właśnie wybór tej lektury ;).
      "Panią Einstein" mam w planach, bo ogólnie nie czuję się zawiedziona "Pokojówką milionera", chociaż spodziewałam się po niej czegoś innego ;).
      P.S. Zgadzam się w zupełności! Tyle ciekawych nowości pojawia się na rynku, a tu jeszcze czekają nieprzeczytane klasyki literatury... Gdybym mogła wybrać sobie supermoc, wybrałabym możliwość kombinacji przy czasie, tak, żebym mogła czytać więcej ;)

      Usuń
  13. Też dużo czytam, ale zawsze jak patrzę na twoje książki (czy też innych blogerów) to raczej ich nie znam. Tyle jeszcze czzeka do przeczytania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja mam dość specyficzny gust książkowy, więc nie dziwię się, że nie kojarzysz moich lektur ;).

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.