98. Miłość w trudnych czasach, czyli "Czas wojny, czas miłości" Victoria Gische

Po książkę, o której dziś opowiem, sięgnęłam zauroczona jej klimatyczną okładką i zaciekawiona opisem, który zwiastował powieść totalnie w moich klimatach czytelniczych. Kiedy ją czytałam, przez pierwszą połowę byłam zachwycona, potem mój zachwyt nieco opadł, jednakże mimo wszystko podobała mi się ta historia. Zapraszam Was na kilka słów na jej temat ;)

tytuł: "Czas wojny, czas miłości"
autor: Victoria Gische
data wydania: 20. listopada 2019 r.
wydawca: Wydawnictwo Kobiece
liczba stron: 304 strony
kategoria: romans historyczny (sama autorka tak kwalifikuje tę książkę)
uwagi:
*zawiera jedną, dość dosadną scenę erotyczną;
*w powieści przewija się mnóstwo postaci historycznych.

"Czas wojny, czas miłości" rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku, w czasach trudnych w dziejach Europy. Książka śledzi losy dwóch bardzo różnych od siebie rodzin, których losy w pewnym sensie w pewnych momentach się przecinają. Historia polskiej rodziny von Goch przeplatana jest wydarzeniami z życia członków arystokratycznego rodu Gregory z Irlandii. I chociaż w tej książce mamy wielu bohaterów, zwłaszcza członków obu rodzin, na pierwszy plan wysuwa się Lena von Goch, którą poznajemy od chwili narodzin, następnie widzimy ją jako dziewczynę, a potem dorosłą kobietę.

Właśnie Lenę można uznać za główną bohaterkę, która spaja całą akcję, ale też która jest najbardziej opisana, o której wiemy najwięcej. To postać o bardzo dobrze nakreślonym charakterze, pełna namiętności, ale też nieco zagubiona, mająca za sobą i przed sobą trudne doświadczenia. To kobieta  nieustraszona, zakochana do szaleństwa, cierpiącą i walczącą, popełniająca małe pomyłki i życiowe błędy. Jest ona zarazem bardzo ludzka, targają nią emocje związane z wojną, z pierwszą miłością, odkrywa swoją pasję i doświadcza różnych życiowych przygód - tych dobrych i tych tragicznych... I chociaż nie umiem zrozumieć jej niektórych decyzji, to podziwiam hart ducha i siłę z jaką radzi z przeciwnościami.

W całą opowieść bardzo zgrabnie wpleciono prawdziwe wydarzenia i postacie historyczne, autorka zrobiła to z takim smakiem i delikatnością, że trudno się zorientować co jest fikcją, a co zdarzyło się naprawdę. Bardzo przydatny jest spis bohaterów z krótkimi streszczeniami, od którego zaczyna się ta książka, pomaga on w przypomnieniu sobie kto jest kim, a także w rozróżnieniu historycznych bohaterów, których jest naprawdę wielu, od fikcyjnych postaci.

Głównym wątkiem powieści jest miłość Leny von Goch do pewnego mężczyzny, na początku niepewna, rozwijająca się, potem dramatyczna, pełna emocji, namiętności i tragedii. Jest to miłość bardzo silna, słodko-gorzka, trudna, pełna życia i emocji. Lenę i jej ukochanego łączy romans, jaki nie zdarza się na co dzień, związek zupełnie inny, niż z typowych romansów, czy filmów o miłości. Czy jest to jednak miłość spełniona? Czy znajdą oni swój "happy end"? O tym musicie przekonać się sami...

Styl narracji jest lekki, ale nie naiwny, prosty, ale pełen emocji. Wydarzenia opowiadane są dość fragmentarycznie, ale zdecydowanie nie chaotycznie, z perspektywy trzeciej osoby, a także z listów bohaterów. Nie poznajemy całego życia Leny, jej siostry, czy innych postaci, ale orientujemy się w ich przeszłości i teraźniejszości. Nie ma więc odczucia zagubienia przy tej lekturze, mimo sporych przeskoków w czasie między kolejnymi rozdziałami.

Poza tym dużą zaletą książki jest klimat - życie w dworku szlacheckim, a także w arystokratycznej angielskiej siedzibie, zwyczaje, tradycje i zasady funkcjonujące w tych domach, a także różnice między życiem wyższej klasy na terenach polskich i irlandzkich będących pod władzą Anglii. Dodatkowo, pojawiają się opowieści o czasach wojennych i życiu na froncie, o egzotycznych miejscach, jak Egipt, w którym prowadzone są prace archeologiczne, a także dowiemy się co nie co o życiu w Nowym Yorku i Berlinie.

Żeby jednak nie było zbyt pochwalnie, to jest w tej książce trochę rzeczy, które mi się nie podobały. Przede wszystkim drażniło mnie zbyt małe zagłębienie w niektóre tematy, sporo niekoniecznie dokończonych, czasem wręcz urwanych wątków, nieco przegadane i niepotrzebne momenty, zwłaszcza jedna scena erotyczna, która nie pasowała do całości. Nie podobało mi się także zakończenie, które moim zdaniem jest potraktowane zbyt skrótowo, za szybkie, za mało wyjaśnione. Wbrew pozorom, te wady nie przeszkadzały mi jednak bardzo w czytaniu i nie spowodowały, że nisko oceniam tę książkę.

"Czas wojny, czas miłości" to ciekawa propozycja romansu osadzonego w trudnych czasach. Można w niej odnaleźć miłość i odwagę, siłę więzów rodzinnych i prawdziwej przyjaźni, a także niezwykły klimat dawnych lat. Dostarcza również wielu wzruszeń i emocji, wciąga i jest przyjemną lekturą na wieczór, zwłaszcza ten ponury, zimowy... Mimo niektórych wad, polecam ją wszystkim fanom romansów rozgrywających się w dawnych czasach. 


Za możliwość przeczytania tej interesującej książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu
http://www.wydawnictwokobiece.pl/

Komentarze

  1. Zachęciłaś mnie mimo wad... pięknie i ciekawie o niej opisałaś no i ten odczuwalny klimat.... tygryski to lubią (albo może żaby xP) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam, mam nadzieję, że nie będziesz zawiedziona tą lekturą ;)

      Żaby?

      Usuń
    2. Ja również ale niczego nie będe oczekiwać ;)

      Usuń
    3. Najlepiej nie mieć wielkich oczekiwań, dzięki temu człowiek się tak łatwo nie zawiedzie ;).

      P.S. O co chodzi z tymi żabami?

      Usuń
    4. Jestem tego samego zdania chociaż oczekiwania czasem rodzą się same ;)

      P.S. Kiedyś napiszę Ci na priv xD

      Usuń
    5. To w takim razie czekam, aż napiszesz...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam do tej książki ;)

      Usuń
  3. Klimat tej książki mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zwróciłam uwagę na tę okładkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już parę osób mnie zachęcało do jej przeczytania i chyba w końcu dam się namówić. Nie raz czytałam już o takiej miłości osadzonej w czasach wojny, ale nie za czasów szlachty. Będzie to miła odmiana.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja rozgrywa się na początku XX wieku, więc to nie są typowo "szlacheckie" czasy ;). Raczej trudne lata związane z wojnami...

      Usuń
  6. Zachęcasz, ale nie na tyle, żebym przezwyciężyła moja alergię na czasy wojen światowych. Nie lubię, nie chcę, nie ciekawią mnie te czasy. Wybacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdemu się dobrze czyta książki, których akcja dzieje się w czasie wojen...

      Usuń
  7. Kiedyś sięgałam po takie książki, żeby sprawdzić czy mi przypadną do gustu. I mimo tego, że to nie jest mój ulubiony gatunek to lubię czasem po niego sięgać...zatem nie wykluczone, że sięgnę po tą książkę jak będę potrzebowała czegoś lekkiego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście będzie kontynuacja. Mnie bardzo mocno wciągnęła historia bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie? Dobrze wiedzieć, bo kończy się faktycznie nieco w zawieszeniu ;)

      Usuń
  9. Właśnie jestem w trakcie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. W sumie romans o córce van Gogha byłby również ciekawy. Tylko, że w sumie ten sławny malarz nie miał córki ;)

      Usuń
    2. Oj tam, to tylko taki drobny szczegół!

      Usuń
    3. W sumie w wyobraźni wszystko się mieści ;)

      Usuń
  11. W sumie nie przepadam za takimi romansami osadzonymi w jakimś historycznym okresie. Ogólnie nie przepadam za romansem, ale podziwiam za to, że książka nie jest taka słodka i urocza, a ma w sobie dozę gorzkości. Tylko te skrótowe zakończenie... ech, koszmar powieści.
    Pozdrawiam.
    http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest taki typowy romans, w sumie jest bardzo gorzki i smutny, mało w nim słodyczy, więc mógłby Ci się spodobać ;). Podobno ma być kolejna część, pewnie dlatego to zakończenie jest takie skrócone...

      Usuń
  12. Też lubię takie klimaty, więc będę mieć na uwadze ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie historie czyta się cudownie chociaż z paczką husteczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chusteczki chyba nie będą potrzebne, w każdym razie mi się nie przydały ;)

      Usuń
  14. No ja nie będę owijać w bawełnę - jeśli wpadnie mi w łapki to chętnie przeczytam, ale romans historyczny nie jest moją ulubioną lekturą. Urwane wątki i zakończenie "w biegu" też muszę przyznać, że nie nastraja mnie pozytywnie. :P Wierzę, że to ciekawa pozycja, ale chyba jednak zaufam Twojej opinii i sama już sprawdzać tego nie będę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i w takim razie nie będę Cię zachęcać.
      Jeśli zaś chodzi o zakończenie, to dowiedziałam się, że będzie kolejny tom tej historii, więc może to wyjaśniać takie urwanie ;)

      Usuń
  15. Lubię takie "historyczne" książki. Bardzo lubię czytac o dawnych czasach :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.