93. Młodzieżowe miłostki i małe dramy, czyli "P.S. Wciąż cię kocham" Jenny Han

Pamiętacie moją recenzję "Do wszystkich chłopców, których kochałam"? (jeśli nie pamiętacie to zapraszam tu). Nie byłam zachwycona tamtą książką, spodziewałam się czegoś lepszego, bardziej oryginalnego, mniej lukrowanego i przede wszystkim mniej przewidywalnego. Nie lubię jednakże zostawiać niedokończonych historii, postanowiłam więc zmierzyć się z drugim tomem przygód Lary Jean. I dziś zapraszam na krótką recenzję tej książki.

tytuł: "P.S. Wciąż cię kocham"
tytuł oryginału: "P.S. I still love you"
autor: Jenny Han
tłumaczenie: Matylda Biernacka
data wydania: 1. maja 2015 r.
data polskiego wydania: 13. lutego 2019 r.
wydawca: Wydawnictwo Kobiece
liczba stron: 376
kategoria: literatura młodzieżowa
uwagi:
*to drugi tom serii "Do chłopców";
*w lutym 2020 pojawi się film na podstawie tej książki.

Lara Jean i Peter schodzą się ponownie po kłótni, która zakończyła pierwszą część tej serii. Tym razem chcą, żeby ich związek był prawdziwy, nie chcą już udawać, wiedzą, że są w sobie zauroczeni, więc chcą ze sobą "chodzić" na serio. Niestety, na horyzoncie pojawia się ostatni z pięciu adresatów listów naszej bohaterki, a i Genevieve nie chce odpuścić swojemu byłemu chłopakowi. Czy w takiej sytuacji Lara Jean i Peter będą wreszcie szczęśliwi? Czy uda im się utrzymać ten młodzieńczy związek, mimo ataków z każdej strony?

Tym razem nastawiłam się odpowiednio na tę lekturę i muszę przyznać, że mimo wszystko sprawiła mi przyjemność i była idealna na odprężenie. Wiedziałam, że będzie infantylnie, wiedziałam, że będzie cukierkowo i przewidywalnie. I tak było, ale z odpowiednim podejściem do tej książki, czytało mi się ją nawet przyjemnie i szybko, więc w sumie miło spędziłam z nią czas. Prawdopodobnie pomogło też to, że nie widziałam wcześniej filmu na podstawie tej książki (bo jeszcze go nie ma, ale ma mieć premierę w lutym 2020), więc to była dla mnie nowa historia.

Wątek listów do wszystkich chłopców, których kochała Lara Jean został w tej części pociągnięty dalej, bo na horyzoncie pojawił się ostatni, piąty adresat. Musiał on też trochę namieszać w związku głównej bohaterki i Petera, bo czym byłaby miłość młodych ludzi bez przeszkód czyhających na każdym kroku, czy to w postaci przystojniaka - ukochanego sprzed lat, czy to przez byłą dziewczynę. Pojawiają się oczywiście też postacie znane z pierwszej części, a więc rodzina Lary Jean, jej przyjaciółka Chris, przyjaciel Lucas, a także była przyjaciółka i obecny wróg, Genevieve.

Jak to bywa w książkach młodzieżowych, tu również pojawiają się inne dramy, szczególnie jedna powiązana z pewnym filmikiem udostępnionym w Internecie, gdzie wszystko rozpowszechnia się z prędkością światła i nic tak naprawdę nie ginie. To w sumie był dość interesujący wątek, pokazywał bowiem jak trudne może być życie nastolatków w społeczeństwie sieciowym i jak trudno jest usunąć coś, co choć raz pojawi się w sieci. Pokazuje także w pewien sposób zależność młodych ludzi od Internetu, a także jak łatwo jest "stracić twarz" w szkole.

Podobało mi się też, że Margot, starsza siostra Lary Jean, tak mało się pojawia w tej książce, bo muszę przyznać, że w poprzedniej części mnie mocno irytowała. Sporo jest za to najmłodszej z sióstr Song, Kitty, która również i w tej części uroczo przyczynia się do niektórych wydarzeń. Irytował mnie za to Peter, do którego nic nie miałam w poprzednim tomie tej historii, a teraz przez swoje dziwne zachowanie sobie mocno nagrabił.

Lara Jean też się nieco zmieniła od kiedy zaczęła się naprawdę spotykać z Peterem. Stała się może bardziej asertywna, ale też nabrała trochę pewności siebie. Przyjemnie było obserwować te małe zmiany, a także jej pracę (wolontariat) w domu opieki. To plusy tej książki, podobnie jak postać Stormy, jednej z pensjonariuszek domu starców, dziarskiej starszej pani, z którą się zaprzyjaźnia główna bohaterka.

Podobnie jak w poprzedniej części, nie ma w tej książce niczego zaskakującego, jednak nie można powiedzieć, że jest to zła lektura. Powiedziałabym, że to takie lekkie i przyjemne czytadełko, dzięki któremu możemy się znowu poczuć młodsi i kibicować nieco tym młodziutkim bohaterom w ich rozwijającym się związku. Język tej powieści jest prosty i nieskomplikowany, ale nie ma też w niej błędów, czy jakichś uchybień, więc nie mam tu niczego do skrytykowania ;).

"P.S. Wciąż cię kocham" to taki przyjemny średniaczek, książka skierowana bardziej do młodego czytelnika, choć niewątpliwie i starszym może zapewnić kilka sympatycznych chwil. Nie jest może zaskakująca, nie wychodzi poza stereotypy, ale nie jest też źle napisana, czy niemądra. To po prostu lekka historia z obowiązkowym happy endem ;).


Za możliwość poznania dalszego ciągu historii Lary Jean dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



A już za tydzień premiera trzeciego i zarazem ostatniego tomu tej serii, dowiem się więc jak się skończy cała historia Lary Jean i Petera ;).

Znacie tę książkę? Co o niej sądzicie? Czekacie na ostatni tom?

Komentarze

  1. Od czasu do czasu każdy z nas potrzebuje przeczytać taką lekką, ale nie głupią książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście i ta się idealnie sprawdza na taki czas ;)

      Usuń
  2. Widziałam film na podstawie pierwszej części cyklu, ale za książkę nie chciało mi się zabrać. Wbrew pozorom czasem ekranizacja może być lepsza niż książka. Ale z chęcią poczekam na kolejny film ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku pierwszej części akurat tak było, że film był lepszy niż książka. Ale nie mogę też powiedzieć, że sama powieść była zła, nie, po prostu jestem chyba już za stara na takie historie ;).

      Usuń
    2. Z wiekiem możemy oczekiwać czegoś więcej, bo po prostu przeczytaliśmy już więcej książek i wiemy, co nam się podoba w literaturze. To racja, chociaż ja lubię od czasu do czasu sięgnąć po mądrą powieść YA lub nawet książkę dla dzieci.

      Usuń
    3. Dokładnie, zgadzam się ;)
      Jak widać, ja też czasem sięgam po książki dla młodszych czytelników :)

      Usuń
  3. Nie jestem pewna, czy odprężyłabym się przy lekturze tej książki jak i zerii. One są potrzebne na odstresowanie ale trzeba mieć na to czas, chęci, trzeba lubić i mieć odpowiedni nastrój. Kto wie? Może i mnie by porwała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ciebie akurat by nie odprężyła, ani nie porwała ta książka i cała seria ;).

      Usuń
    2. Haha.. Ufam Twojemu przeczuciu :D

      Usuń
    3. Widzisz, już troszeczkę znam Twój gust książkowy ;)

      Usuń
    4. Już troszkę się poznałyśmu :)

      Usuń
  4. Nie czytałam tej serii ale mam ją w planach. Mam świadomość, że to "średniaczki", jak je nazwałaś, ale czasem mam ochotę na taką właśnie lekką lekturkę na odmóżdżenie. I to będzie mój pierwszy wybór gdy taki nastrój następnym razem do mnie zawita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jak wspomniałam na koniec, ta książka (ale i poprzedni tom) może zapewnić nam kilka sympatycznych chwil ;). I tak ją traktuję, jako lekką odskocznię od innych lektur, jako coś na odprężenie. Pewnie ostatni tom odbiorę ponownie, ale o tym za kilka dni ;)

      Usuń
  5. Książek nie czytam, ale mam za sobą film :) I ten akurat mi się podobał, taki lajtowy, na odprężenie :)

    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film był całkiem zgodny z książką, ale właśnie taki lżejszy, przyjemniejszy w odbiorze ;).

      Usuń
  6. Będzie idealną odskocznią od trudniejszej tematycznie literatury. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, świetnie się nadaje na taką odskocznię ;)

      Usuń
  7. Czytałam pierwszy tom, więc muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie nadrób, bo za kilka dni wychodzi ostatnia część ;)

      Usuń
  8. Po takie lżejsze książki także sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, trzeba sobie życie urozmaicać ;)

      Usuń
  9. Mi by się chyba nie spodobało :/ Książka wydaje mi się podobna do wielu innych historii, wredna była dziewczyna, dziarska starsza pani... Nie chcę oceniać tej książki, bo jej nie czytałam, ale nie wydaje mi się specjalnie zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to specjalnie odkrywcza historia, ale przyjemna w odbiorze, taka w sam raz ta odprężenie. Nie ma w niej zbyt wielu elementów wyróżniających od innych książek tego typu, więc nie dziwię się, że nie masz na nią ochoty...

      Usuń
  10. Nie czytałam pierwszego tomu i na razie się nie zapowiada, żeby ten stan rzeczy uległ zmianie. Jak będę potrzebowała lżejszej lektury będę o tej serii pamiętać, zwłaszcza, że od czasu do czasu na nią natrafiam,.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, warto mieć w zanadrzu kilka lekkich i niewymagających lektur, jak ta ;)

      Usuń
  11. Ja jestem już po przeczytaniu całej serii i mi się bardzo podobało :) Jest cukierkowato i uroczo, ale mi to absolutnie nie przeszkadzało i dobrze się bawiłam przy tych książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też miło spędziłam czas z tą książką, chociaż nie będę jej fanką ;). Teraz czytam trzecią część i ona mnie w sumie pozytywnie zaskakuje.

      Usuń
  12. Dramy w literaturze tego gatunku są chyba już częścią integralną ;) Skoro książka wypadła zaś przeciętnie... niekoniecznie może przypaść mi do gustu, młodzieżą już dawno nie jestem. Ale zasugeruję młodszej kuzynce. Nastolatce. To chyba coś dla niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nastolatki powinna to być książka zadowalająca ;). Dla nas, osób dorosłych, jest nieco zbyt infantylna, ale nie można powiedzieć, że jest słaba.

      Usuń
  13. To jest taka przyjemna historia na długie jesienno-zimoe wieczory :) Ja na pewno dokończę serię, czytając "Zawsze i na zawsze" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na jesienne i zimowe wieczory się nada idealnie ;). Ja właśnie czytam trzeci tom, w przyszłym tygodniu napiszę kilka słów na ten temat.

      Usuń
  14. Nie czytałam ani tej części, ani pierwszej, ale oglądałam za to film. I o dziwo (bo raczej unikam takiego gatunku, choć mam parę ulubionych filmowych słodziaków) bardzo przyjemnie mi się go oglądało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film był przyjemny, taki lekki i niewymagający. Książki też takie są, chociaż może jednak nieco bardziej infantylne ;)

      Usuń
  15. Widziałam ekranizację pierwszej części. Na książkę było mi szkoda czasu, bo średnio lubię takie historie więc i za drugą część raczej podziękuję
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdy lubi takie książki, więc nie będę Ci namawiać ;)

      Usuń
  16. Chyba nie sięgnę po tę serię. Widziałam ekranizację pierwszej części i było okay (pewnie obejrzę drugą), ale nie na tyle, bym sięgała po książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i nie zachęcam ;). Ja sama sięgnęłam po książki, bo miałam okazję, specjalnie ich nie szukałam ;)

      Usuń
  17. Takie urocze, lukrowane książki są dla mnie świetnym przerywnikiem dla ambitnej i poważnej literatury. Dla relaksu czytuję także kryminały, ale to jednak inny rodzaj odpoczynku, niż przy nieco infantylnej, aczkolwiek przyjemnej, powieści młodzieżowej. Jenny Han ujęła mnie właśnie tą lekkością - u niej nawet smutek wydaje się chwilowy, a wszystkie problemy - możliwe do rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, powieści tej autorki są takie lekkie i urocze, stanowią miły przerywnik między trudniejszymi, bardziej wymagającymi lekturami ;)

      Usuń
  18. Obejrzałam film i chyba mi wystarczy. Nie to, że był zły, o nie, ale historia była na jeden raz. Drugi raz raczej nie mam na nią chęci.
    Jednak muszę powiedzieć, że szanuję, że powstają takie książki, które mają jakiś przekaz, bohaterów z którymi można się utożsamiać i niezbyt zawiłą fabułę, ot żeby się zrelaksować. Widzę też, że ten cykl porusza młodsze grono czytelników do dyskusji, więc cieszę się, że takie pozycje powstają. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, to historia na jeden raz - lekka, przyjemna, ale nie zapadająca w pamięć ;)

      Usuń
  19. Kojarzę tę książkę, ale nigdy jej nie przeczytałam. Moja lista książek do przeczytania jest już tak długa, że w sumie na rok mi chyba wystarczy. I gdzie tu dopisywać kolejne książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak moja lista. I chyba każdego książkoholika ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz i każdy głos w dyskusji.